Trudno jednoznacznie określić obecną sytuację WIG20. Z jednej strony indeks nie zdołał pokonać październikowego szczytu i trwająca drugą sesję przecena jest konsekwencją tej nieudanej próby. To z kolei oznacza, że wzrosło prawdopodobieństwo utrzymania się trendu bocznego w przedziale między dołkiem z ostatniego miesiąca (1760 pkt) a wspomnianym szczytem (1853 pkt). Odwrót od górnej granicy strefy konsolidacji mógłby zatem zapowiadać teraz powrót do październikowego minimum. Taki scenariusz niekoniecznie musi się jednak zrealizować. Mniej więcej w połowie trendu bocznego - na wysokości ok. 1800 pkt - przebiega linia trendu wzrostowego, poprowadzona po dołkach z sierpnia i ubiegłego miesiąca. Jest szansa, że już to wsparcie powstrzyma spadki.

Podane już po wczorajszej sesji zaskakująco słabe wyniki KGHM nie przyniosą dziś zapewne nic dobrego posiadaczom akcji koncernu. Ta niekorzystna wiadomość napłynęła w dość ważnym momencie z technicznego punktu widzenia. Dotąd kurs KGHM utrzymywał się na lekko nachylonej linii trendu zwyżkowego, biegnącej jeszcze od czerwcowego dołka. Jeśli wsparcie to zostanie przełamane, realny stanie się spadek co najmniej do średniej kroczącej ze 100 sesji (obecnie ok. 31 zł). Ewentualna kolejna fala przeceny miedziowego koncernu zmniejszy szanse na obronę przez WIG20 wspomnianego wsparcia w postaci linii trendu.

Nerwowo zachowuje się indeks "średniaków" MIDWIG. Po niezwykle dynamicznym odbiciu po przecenie w październiku, teraz wskaźnik najwyraźniej znowu zawraca na południe. Potwierdza to oscylator stochastyczny, który jest bliski wygenerowania sygnału sprzedaży. Linia krótkoterminowego trendu wzrostowego już została przebita. W tej sytuacji realny staje się powrót do październikowego dołka (1648 pkt). Tym bardziej że niedźwiedziom sprzyja opadający nieustannie od maja tygodniowy MACD. W tym kontekście ruchy indeksu trwające od tego czasu można odczytywać jako przedłużającą się korektę z przełomu ubiegłego i bieżącego roku.