Mężczyzna zainstalował na jednym z komputerów w kawiarence szpiegowski program zwany Keylogger, rejestrujący każde uderzenie w klawiaturę. Zdobycie w ten sposób "tajnych" danych - nazw użytkowników, haseł, kodów dostępu itp. jest dziecinnie proste. Komputerowy złodziej przez internet przelał z cudzego konta na konto swego wspólnika 360 tysięcy jenów (11,3 tys. złotych).

Policja ustaliła też, że w różnych kawiarenkach internetowych mężczyzna podstępnie zdobył dane 85 osób (nazwy użytkowników i hasła), umożliwiające uczestnictwo w aukcjach internetowych. Dane 65 osób sprzedał potem innym przestępcom.

Program Keylogger w założeniach miał pomagać firmom w wykrywaniu prób nieautoryzowanego dostępu do poufnych informacji przez pracowników; instalowano go na firmowych komputerach bez wiedzy tych, którzy na nich pracowali. Bardzo szybko okazało się jednak, że stworzono doskonałe narzędzie dla przestępców internetowych.

PAP