Reklama

Ropa ma tanieć

Zwiększenie podaży ropy naftowej na świecie doprowadziło już do ponad 12-proc. spadku jej notowań w ciągu dwóch tygodni. Tylko w piątek w Londynie baryłka ropy staniała prawie o pół dolara. W przyszłym tygodniu ceny dalej mają iść w dół.

Publikacja: 06.11.2004 07:03

Tak przynajmniej twierdzą traderzy i analitycy z branży paliwowej, przepytani przez agencję Bloomberga. Trafnie tendencję na rynku udało im się przewidzieć w sześciu sondażach z poprzednich siedmiu.

W piątek w Nowym Jorku cena baryłki ropy arabskiej spadła o kolejne 40 centów, do 48,43 USD. Od rekordowych notowań z 26 października surowiec staniał o 12,2%. W Londynie baryłka gatunku Brent po raz pierwszy od końca września kosztowała w piątek 46 USD.

Zdaniem analityków, za spadkiem cen stoi coraz większa podaż ropy, co przy coraz wolniejszym tempie wzrostu popytu sprawia, że rosną jej zapasy. - Duże wydobycie w krajach OPEC zaczyna "wtapiać" się w rynek - mówi Dariusz Kowalczyk, ekspert ds. inwestycji z CFC Securities w Hongkongu. - Na największych rynkach jest dość surowca, żeby zaspokoić popyt - dodaje.

Według danych Bloomberga, produkcja ropy przez państwa OPEC wzrosła w październiku w stosunku do września o 0,5%, szósty miesiąc z kolei. Statystyki amerykańskiego Departamentu Handlu pokazują, że tyle ropy, ile obecnie - 30,61 mln baryłek dziennie - OPEC po raz ostatni wydobywała w listopadzie 1979 r. Rośnie też produkcja w innych krajach - np. Rosja w pierwszych dziesięciu miesiącach tego roku podniosła eksport ropy poza państwa byłego ZSRR aż o 17%. - Każdy, kto ma ropę, maksymalnie zwiększył wydobycie - uważa John Caiazzo, szef działającej na rynku surowcowym kalifornijskiej spółki maklerskiej Acuvest. Caiazzo twierdzi, że przy obecnym poziomie popytu i podaży ceny ropy spadną wkrótce do 30-35 USD za baryłkę.

Bloomberg

Reklama
Reklama

Była zmowa w paliwach?

Cztery nowojorskie firmy prowadzące stacje paliw oskarżyły jedne z największych na świecie koncernów naftowych o zmowę cenową. "Shell i ChevronTexaco spotkali się i osiągnęli porozumienie w sprawie podniesienia, ustalenia i ustabilizowania cen paliw silnikowych sprzedawanych dilerom Shella i Texaco" - napisano w pozwie. Oskarżenia dotyczą lat 1998-2002. Pozew, w którym wymieniono jeszcze spółkę Saudi Refining (część Aramco), ma status pozwu "zbiorowego" (tzw. class action). Oznacza to, że w przypadku korzystnego dla powodów wyroku sądu, o odszkodowania od koncernów będą mogli się starać właściciele łącznie 20 tysięcy stacji sprzedających paliwa.

AFP

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama