Dzięki dobrej koniunkturze na rynkach światowych WIG zdołał w tym tygodniu przebić kwietniowe maksimum. Nasz rynek zaczyna powoli dołączać do swych odpowiedników w Pradze i w Budapeszcie. Opublikowany ostatnio raport NBP pokazuje pewien spadek optymizmu przedsiębiorstw, w zakresie prognozowanej dynamiki inwestycji. Jest to czynnik sam w sobie negatywny. Należy jednak zauważyć, iż w dużej mierze został już zdyskontowany przez uczestników rynku, czego dowodem jest słabe zachowania w ostatnim okresie indeksów sektora informatycznego.

Zbliżający się debiut akcji banku PKO BP powinien przyczynić się do kontynuacji trendu wzrostowego. Można poszukać tu pewnej analogii z listopadem 1998 roku i listopadem 1999 roku, kiedy to, odpowiednio, debiuty TP i PKN przyczyniły się do napływu kapitału zagranicznego na giełdę. Warto również zauważyć, że mamy wciąż do czynienia z coraz lepszą sytuacją na rynkach akcji w Eurolandzie. W czasie pierwsze kadencji G.Busha indeks szerokiego rynku amerykańskiego zachowywał się o wiele lepiej niż indeks w strefie euro. Teraz sytuacja może ulec pod tym względem zmianie.

Kiedy 4 lata temu obecny i jednocześnie przyszły główny lokator Białego Domu wygrywał wybory, tempo wzrostu PKB w USA w roku powybroczym (0,8%) było niższy w krajach ze strefy euro (1,6%). Spowodowało to o wiele mocniejsze złagodzenia polityki pieniężnej FED niż EBC, co bardzo osłabiło dolara, uderzając na przykład w część zachodnioeuropejskich eksporterów. Teraz sytuacja jest odwrotna. Wzrost gospodarczy ma być w USA w 2005 roku szybszy (3,5%) niż w Eurolandzie (2,2%) co powinno wywołać dokładnie odwrotny skutek. W rezultacie przewidywanego w dłuższym okresie wzmocnienia waluty amerykańskiej zyskać powinny bardziej indeksy w strefie euro, co stanowi szanse dla rynków z Europy Środkowej.

Zwróć uwagę:

Interia - wybicie w grudniu 2003 roku z tworzonej od czerwca 2001 formacji podwójnego dna stawia przed kursem tej spółki korzystne perspektywy średnioterminowe.