W optymistycznych nastrojach kończyli tydzień inwestorzy na czołowych światowych giełdach. Akcje poszły wyraźnie w górę, a impuls nadszedł z amerykańskiego rynku pracy. Okazało się, że październiku zatrudnienie wzrosło aż o 337 tys. osób, czyli prawie dwukrotnie więcej niż prognozowano. To potwierdzenie tego, że gospodarka amerykańska dobrze się rozwija. W pierwszej połowie sesji na nowojorskiej giełdzie stosunek liczby spółek, których akcje wzrosły do tych, które odnotowały przecenę, wynosił 2:1. Jeden z głównych amerykańskich indeksów - S&P 500 - zdążał w kierunku dziewiątego już z rzędu dziennego wzrostu. Tak dobrej serii nie odnotował od 1997 r. Do godz. 22.00 polskiego czasu wskaźnik ten zyskał 0,2%, grupujący 30 największych spółek Dow Jones Industrial Average wzrósł o 0,71%, a technologiczny Nasdaq Composite zwyżkował o 0,76%. Rozmiary zwyżek mogły być większe, gdyby nie coraz większe przekonanie, że w nadchodzącym tygodniu Fed podniesie stopy procentowe o 25 pkt bazowych.
W centrum uwagi znalazły się te spółki, które publikowały wyniki finansowe, bądź przedstawiały prognozy. Dlatego aż o 14% wzrósł w pierwszej połowie sesji kurs akcji firmy informatycznej Nvidia, która opublikowała lepsze od oczekiwanych rezultaty. O 8% zwyżkowały notowania producenta opon, właściciela polskiej Dębicy, koncernu Goodyear Tire & Rubber. Firma ma opublikować lepsze od oczekiwanych wyniki za III kwartał.
Także indeksy europejskie zareagowały zwyżką na korzystne informacje z amerykańskiego rynku pracy, choć na koniec dnia odnotowały umiarkowany wzrost. Motorem napędowym giełd były spółki, które prowadzą działalność w Stanach Zjednoczonych, takie jak fiński producent telefonów komórkowych - Nokia (+3%), czy największy na świecie pośrednik na rynku pracy - szwajcarska spółka Adecco (+4,9%). Odnotowano też silny popyt na walory linii lotniczych, do którego przyczyniły się ostatnie zniżki notowań ropy i perspektywa dalszej przeceny tego surowca.