Kandydat siada. Zaczynam, patrząc mu prosto w oczy:
- Dziękuję, że możemy się spotkać. Może najpierw powiem kilka słów o sobie.
Krótka przerwa, uśmiech.
- Jestem Francuzem i od 15 lat mieszkam w Polsce. Założyłem swoją firmę, NAJ International, pierwszą agencję rekrutacyjną, która otworzyła swoje biuro w Polsce. 4 lata temu, w ramach nowej strategii rozwoju firmy NAJ, postanowiliśmy stworzyć nową firmę, żeby objąć segment "top executive" oraz zleceń międzynarodowych. Zrobiliśmy to w ramach sieci TranSearch, jednej z 10 największych firm Retain Executive Search na świecie. Dzisiaj chciałbym poznać Pana bliżej, czyli dowiedzieć się, co Pan potrafi robić i co chce osiągnąć w życiu zawodowym. Chciałbym także przedstawić jedną ofertę pracy mojego klienta i sprawdzić razem z Panem, czy oferta daje szansę rozwoju Pana kariery. Jeśli tak, nastąpią dalsze kroki selekcyjne. Jeśli nie, pozwolimy sobie zachować Pana dossier, aby w przyszłości przedstawić ofertę bardziej pasującą do Pańskich oczekiwań. Nasza rozmowa będzie trwała do godziny. Czy możemy zacząć?
Taki wstęp zawiera wszystkie techniki, jakie uważam za niezbędne przy prowadzeniu spotkania kwalifikacyjnego: wyraz szacunku, a zarazem tworzenie komfortu rozmowy, określenie spotkania w ramach czasowych, jasne zdefiniowanie pozytywnych celów dla obu stron, ustalenie zasad partnerskiej współpracy. Jednak oprócz tego mój wstęp zawiera dodatkowo tajną technikę - ocenę od pierwszego wejrzenia. Oto, na czym ona polega.