Rynek ściągania muzyki drogą internetową wycenia się na 25 mln funtów. Tesco ma ogromną przewagę nad konkurentem, który tak zdefiniował swą usługę, że utwory kupione u niego mogą być odtwarzane wyłącznie w firmowym urządzeniu Apple iPod. Muzyka ściągnięta z tesco.com zapisana jest w formacie WMA i może być później słuchana na 70 różnych urządzeniach ogólnie dostępnych na rynku.
W pierwszym dniu w serwisie Tesco było 400 tys. utworów w 17 gatunkach (z 30-sekundowymi darmowymi urywkami).
Laura Wade Gery, dyrektor zarządzająca Tesco.com, powiedziała: Gdy klient kupuje film na DVD, nie spodziewa się po sprzedającym, że będzie mu on dyktować, na jakim sprzęcie nabyty film musi być ogladany. Na rynku urządzeń do odtwarzania muzyki ceny spadają i odbiorcy chcą mieć większy wybór. Nasz serwis im to zapewnia.
Tesco to kolejny gracz na rynku muzyki, który chce walczyć o klientów i z nielegalną konkurencją. Ostatnio serwisy internetowe uruchomili OD2 (należy do Petera Gabriela, byłego lidera rockowej grupy Genesis), HMV (dystrybutor prasy, muzyki i filmów) oraz Coca-Cola (nie oferuje wprost sprzedaży, ale dysponuje prawami do 350 tys. utworów). Sporym graczem jest także Napster - kiedyś nielegalny dystrybutor, teraz firma zgodnie z przepisami sprzedająca subskrybentom prawa do twórczości muzycznej (w bazie jest 700 tys. utworów). Muzyka ściągnięta ze strony Napstera nie jest spójna z odtwarzaczem iPod firmy Apple, ale można jej słuchać na 70 innych urządzeniach. Miesięczna przynależność do klubu Napstera kosztuje 10 funtów i pozwala na nieograniczony transfer plików. Możliwość zapisywania utworów na płytach CD kosztuje u Napstera dodatkowe 99 pensów.
Analitycy oceniają, że rynek muzyki ściąganej drogą internetową za trzy lata będzie większy o 20% od dzisiejszego.