W poniedziałek Główny Urząd Statystyczny opublikuje dane o inflacji w październiku. Analitycy są dość zgodni - inflacja nieznacznie spadnie i wyniesie 4,2-4,3%. Tylko analitycy BZ WBK spodziewają się, że wskaźnik wzrostu cen się nie zmienia i wyniesie 4,4%.
- To dlatego, że według naszych szacunków, inflacja wyniesie 4,35%, co po zaokrągleniu daje 4,4% - wyjaśnił Piotr Bujak, ekonomista BZ WBK.
Skąd spadek inflacji? Ekonomiści są zgodni - wprawdzie paliwa będą nadal drożeć, ale ceny żywności nie będą rosły w tak szybkim tempie jak przed rokiem. I to one zdecydują o spadku wskaźnika.
O ile co do tego, jak zmieni się inflacja, ekonomiści są zgodni, to już różnie oceniają, jak na te dane zareaguje Rada Polityki Pieniężnej. Zwłaszcza że RPP dostanie też do ręki najnowszą projekcję inflacji. Dane o inflacji będą raczej pokazywać brak zwiększonego popytu i niskie ryzyko wzrostu cen w najbliższej przyszłości. Trudno jednak powiedzieć, co pokaże projekcja.
- Spodziewamy się podwyżki stóp - powiedział Piotr Kalisz, ekonomista PKO BP. - Choć projekcja inflacji będzie bardziej optymistyczna niż poprzednia, nadal będzie pokazywała zagrożenie dla celu inflacyjnego Rady, wynoszącego między 1,5 a 3,5%. Dlatego RPP podwyższy stopy o 25 pkt bazowych.