Wygląda na to, że dobre nastroje towarzyszące posiadaczom debiutujących akcji PKO BP udzieliły się także pozostałym uczestnikom rynku. KGHM, który tydzień wcześniej spadł o blisko 10%, w trakcie ostatnich czterech sesji odrobił część strat. W dużej mierze stało się to za sprawą sesji piątkowej, kiedy kurs poszedł w górę o 1,9%. Tym samym skutecznym wsparciem okazała się linia trendu wzrostowego (30,5 zł) prowadzona po dołkach z października 2003 roku oraz czerwca 2004 roku. Taki przebieg ostatnich sesji nie oznacza jeszcze jednak, że krótkoterminowy trend zmienił się na wzrostowy. Do tego potrzeba przełamania oporu znajdującego się na wysokości 32,8 zł. Wyznacza go linia spadków oraz dołek z 28 października. Końcówka piątkowych notowań pokazała, że to nie będzie łatwe. Silny atak podaży w ostatnich dwóch godzinach sesji zniwelował sporą cześć zwyżki. Na razie więc wzrost notowań z zeszłego tygodnia należy traktować jako korektę. Kolejny sygnał sprzedaży pojawi się z chwilą przełamania 30,5 zł i wtedy warto będzie przyłączyć się do niedźwiedzi. Wzrost zmienności podczas ostatnich sesji sprawił, że KDPW zwiększył poziom depozytów zabezpieczających. Wstępny wynosi teraz 13,4% (poprzednio 10,9%).
Pracowity tydzień mieli gracze na rynku kontraktów terminowych na kurs PKN Orlen. W poniedziałek niedźwiedzie doprowadziły do największej przeceny od blisko miesiąca (seria grudniowa straciła 2,6%). W trakcie tego ruchu przebita została przyspieszona linia trendu wzrostowego. Dzień później jednak na rynku panowały już zupełnie odmienne nastroje i sesja zakończyła się ponad 3-proc. zwyżką. Zanegowany został wcześniejszy sygnał sprzedaży, a na wykresie pojawiła się optymistyczna formacja objęcia hossy. W piątek byki kontynuowały marsz w górę. Notowania kontraktów wzrosły o 5,4% i znalazły się na najwyższym poziomie w historii. Tym samym optymiści mają dobry argument przemawiający na korzyść dalszej hossy. Nie sprzyja temu jednak obraz wskaźników technicznych. Krótkoterminowe kontynuują rysowanie negatywnych dywergencji. Średnioterminowe natomiast znajdują się już głęboko w strefach wykupienia i w wielu wypadkach zmieniły trend na spadkowy. Także system kierunkowy przestał już potwierdzać rynek byka. Te sygnały oraz trwająca od września sekwencja nachodzących na siebie dołków i szczytów sprawiają, że otwieranie długich pozycji jest teraz dość ryzykowne. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się więc wstrzymanie z zawieraniem transakcji. O zamykaniu długich pozycji będzie można myśleć już w chwili powrotu poniżej poprzedniego szczytu (37,4 zł). Na krótkie pozycje najlepiej poczekać do przebicia dołka na wysokości 35,1 zł.