Znakomite nastroje na rynku obligacji nadal się utrzymują. Rentowność 10-letnich papierów, po spadku o 7 pkt bazowych, znalazła się w piątek na poziomie najniższym od stycznia tego roku i wyniosła 6,42%. Silną barierą jest poziom 6,4%. Jego przełamanie dawałoby kolejny impuls do spadku zyskowności. Najwięcej, bo o 12 pkt bazowych, obniżyła się w piątek dochodowość 5-latek (do 6,72%), najmniej 2-latek (o 4 pkt bazowe, do 6,91%).
Obecna sytuacja zaczyna być coraz bardziej odwrotnością tej z jesieni ub.r. i wiosny tego roku, kiedy tracący na wartości złoty pobudzał obawy o wzrost inflacji i zniechęcał do obligacji. Teraz drożejący złoty ogranicza presję inflacyjną, tłumi obawy o kolejne podwyżki stóp i potęguje zyski zagranicznych inwestorów z lokat w naszym kraju. Zauważmy jednocześnie, że również na Węgrzech trwa silny spadek rentowności. W przypadku papierów 10-letnich zmniejszyła się ona przez dwa miesiące z ponad 8,8% do 7,6%. To potwierdzałoby przypuszczenia, że napływ kapitału do Polski i na Węgry wiąże się z obniżeniem ryzyka inwestycyjnego po rozszerzeniu Unii Europejskiej.