Ostatnie dni przyniosły zatrzymanie wzrostowej tendencji na rynku złotego. Dolar (który wczoraj prawie nie zmienił ceny) znalazł wsparcie ponad poziomem 3,3 zł, natomiast euro (spadło o niecałe 2 gr.) przy 4,25 zł. Można odnieść wrażenie, że obie waluty przygotowują się do większego odreagowania. Nie widzieliśmy go od ponad 2 miesięcy.
Biorąc pod uwagę notowania dolara na świecie można założyć, że większy potencjał zwyżkowy ma wspólny pieniądz. W relacji do dolara wciąż pozostaje poniżej psychologicznej bariery 1,3 USD. Wczoraj notowania znów znalazły się w jej pobliżu, ale atak jeszcze raz się nie powiódł. Ze względu jednak na to, że zwolennicy dolara nie są w stanie doprowadzić do mocniejszego odbicia od tej bariery, można założyć jej przełamanie w niedługim czasie. To otwierałoby drogę do dalszej wyraźnej wyprzedaży dolara i ruchu w kierunku 1,4-1,45 USD.
W rezultacie jego notowania wobec złotego mogą utrzymywać się nadal w przedziale 3,3-3,4 zł. Natomiast w przypadku euro rysuje się możliwość dotarcia w rejon 4,5 zł. Najważniejszym obecnie wsparciem jest poziom 4,24 zł. Jego pokonanie oznaczałoby, że wyczekiwane przez wielu odreagowanie wzrostu złotego po raz kolejny odsunęłoby się w czasie.