Duże spółki informatyczne płacą dywidendy. Dlaczego chciałbym poświęcić temu zjawisku parę zdań komentarza? Otóż Ryszard Krauze, prezes Prokomu, czołowej, prężnie rozwijającej się (przynajmniej jeszcze w ubiegłym roku) polskiej spółki z tej branży, która niebawem otrzyma pokaźny zastrzyk gotówki, stwierdził na łamach PARKIETU, że tak nie jest. Podkreślił, że firmy z tego sektora muszą np. przeznaczać ogromne sumy na badania i rozwój, więc nie stać ich na to, żeby podzielić się pieniędzmi z akcjonariuszami. Tymczasem rzeczywistość jest zgoła odmienna. Otóż wiele firm informatycznych na całym świecie, tych z pierwszych stron gazet, wypłaca dywidendy. Przykładów nie trzeba daleko szukać.

W lipcu największy koncern informatyczny - Microsoft - zapowiedział, że w ciągu najbliższych czterech lat przekaże właścicielom jego akcji 75 miliardów dolarów. Odbędzie się to w drodze wypłaty specjalnej dywidendy (pierwsza transza ma być przekazana już w grudniu) i programu wykupu akcji przez spółkę (buy back). Kurs Microsoftu od lipca do ubiegłego piątku (wówczas minął termin zakupu akcji z prawem do grudniowej dywidendy) wzrósł o 7%, a im bliżej pierwszej wypłaty, tym więcej inwestorów zgłaszało popyt na papiery informatycznego giganta. Co ciekawe, założyciel koncernu - Bill Gates, oraz dyrektor finansowy John Connors - zgodnie zapewnili, że ogromna dywidenda i buy back nie oznaczają wcale wstrzymania ekspansji firmy. Wydatki na badania i rozwój nie spadną w związku z tą operacją - zapewnili inwestorów i analityków.

Drugi przykład pojawił się wczoraj. Vodafone, największy na świecie operator telefonii komórkowej (wprawdzie nie jest to branża informatyczna, ale na pewno pochłaniająca też ogromne kwoty na rozwój) także poinformował o dywidendzie i buy backu. Prezes spółki podkreślił, że chce w ten sposób zadowolić akcjonariuszy, którzy naciskali, by firma podzieliła się z nimi pieniędzmi. Nie zrezygnował z tego planu, choć Vodafone cały czas prowadzi agresywną politykę fuzji i przejęć oraz musi inwestować w rozwój, np. telefonii komórkowej trzeciej generacji.

Przykłady można zresztą mnożyć. Zyskami z akcjonariuszami dzielą się, bądź dzieliły, m.in. największy na świecie producent mikroprocesorów Intel czy czołowy światowy integrator systemów informatycznych Oracle i jego niemiecki konkurent SAP.

Oczywiście, trzeba pamiętać, że te koncerny swoją pozycję budują już od wielu lat i trudno porównać z nimi nawet największego potentata branży IT z polskiego rynku. Taki Microsoft to przecież światowy gigant o wartości rynkowej 300 mld USD i rocznej sprzedaży 36 mld USD. Niewiele ustępuje mu Intel z wartością rynkową 150 mld USD i podobnymi obrotami. Przy nich Prokom, z kapitalizacją 1,8 mld zł (540 mln USD) i roczną sprzedażą rzędu 1,4 mld zł, wygląda jak ubogi krewny. Jednak skoro ten nasz potentat ma zapasy gotówki, to może warto mu przypomnieć, że na świecie praktyka dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami przez informatyczne firmy jednak istnieje.