Tymczasem ostatni kwartał zdaje się stawiać pod znakiem zapytania te rachuby. Co prawda doszło do przełomu w wielkości sprzedaży, ale zyski - zamiast nadal podążać w górę - zaczęły nieoczekiwanie maleć. Branża jest znowu na minusie na poziomie netto, a co gorsza, strata operacyjna nawet się powiększyła. O co chodzi?

Niestety, wyniki branży mocno zniekształciła niedawna fuzja giełdowego Mostostalu Siedlce z Polimeksem-Cekopem. Przychody nowego podmiotu wzrosły o ponad 350 mln zł w porównaniu z wynikami dawnego Mostostalu Siedlce po II kw. I to właśnie zaważyło na pozornym przełomie w wielkości sprzedaży budownictwa. Trudno to oszacować, ale możliwe, że gdyby nie wspomniana fuzja, to przychody nadal by malały. Dopiero kolejny kwartał pokaże, czy negatywne tendencje zostały faktycznie przełamane. Także wtedy się okaże, czy budownictwo ma już za sobą szczyt rentowności (o ile można tak nazwać minimalne zyski po pierwszym półroczu). Być może nieoczekiwany spadek wskaźników zyskowności po ostatnim kwartale wynikał z efektu wysokiej bazy w przypadku jednej z największych spółek - Budimeksu. W III kw. ub.r. firma zanotowała nadzwyczaj duże zyski dzięki sprzedaży nieruchomości. Różnica to aż 50 mln zł.

Winą za wciąż kiepskie wyniki nie można jednak obarczyć tylko tych jednorazowych czynników. Widać, że tylko nieliczne spółki radzą sobie na rynku. Niestety, większość wciąż ma straty i nie jest w stanie zwiększać sprzedaży.