Pod koniec października WZA odzieżowej firmy zaakceptowało propozycję zmniejszenia kapitału zakładowego z 20 do 5 mln zł poprzez obniżenie wartości nominalnej akcji z 2 do 0,5 zł. Chodzi o to, że spółka nie może emitować papierów po cenie niższej od nominału. Tymczasem jej kurs wynosi aktualnie około 1,4 zł.
W zgromadzeniu wzięło udział trzech inwestorów. Razem dysponowali niespełna... 20 tys. akcji. Kapitał Próchnika dzieli się na 10 mln walorów. Średni wolumen obrotu w ostatnim miesiącu jest niski, ale i tak sięga prawie 160 tys. papierów na sesję.
Sąd nie zgodził się na rejestrację niższego kapitału, o czym łódzka spółka dowiedziała się dopiero teraz. Zarząd zamierza odwołać się od decyzji.
W związku ze stanowiskiem sądu bezprzedmiotowe stały się obrady wtorkowego walnego zgromadzenia. Akcjonariusze mieli podjąć decyzję o emisji nowych akcji. Część - od 10 do 20 mln - firma zamierza zaoferować dotychczasowym akcjonariuszom w ramach prawa poboru. Część - 5 mln 455 tys. - skieruje do Elżbiety Sjöblom w zamian za wierzytelność wobec Próchnika o wartości 2,73 mln zł. W obu przypadkach cena emisyjna ma być równa nominałowi - temu, który został przyjęty w październiku. Dopóki sąd nie zmieni zdania w sprawie obniżenia kapitału, oferta na proponowanych warunkach jest niemożliwa.
WZA przerwało obrady do 14 grudnia. Także tym razem chęć udziału w zgromadzeniu zgłosiło trzech inwestorów. Zarejestrowali łącznie ponad 230 tys. akcji. Najwięcej - 200 tys. (2% aktualnego kapitału) - Elżbieta Sjöblom.