W dorocznym raporcie na temat perspektyw globalnej gospodarki Bank Światowy ocenił, że w tym roku rynki wschodzące zanotują wzrost w wysokości 6,1%. Byłby to najlepszy wynik od 1974 r. Dla porównania, wzrost gospodarczy na całym świecie wyniesie w tym roku ok. 4%.

Szybki rozwój gospodarek wschodzących to nie tylko zasługa Chin i Indii (choć akurat region Azji Wschodniej i Pacyfiku będzie się cieszył najszybszym w tym roku tempem wzrostu, w wysokości 7,8%), ale też i innych państw zaliczanych do rozwijających się. Wyjątkiem są jedynie państwa Czarnego Lądu, gdzie tempo wzrostu znów okazuje się wyraźnie niższe od przeciętnego na świecie. Bank Światowy ostrzegł też, że nie inaczej będzie w przyszłych latach, bo Afryka stoi w obliczu wielu problemów, m.in. epidemii AIDS. Rynki wschodzące Europy zostały ujęte w raporcie razem z Azją Środkową. W ocenie Banku, na tym obszarze tempo wzrostu w tym roku wyniesie 7%.

Kolejne lata mają przynieść krajom rozwijającym się lekkie spowolnienie. Jednak autorzy raportu wyraźnie zaznaczyli, że państwa te "zdołają niemal podwoić tempo rozwoju gospodarczego notowane w latach 90. po tym, jak inwestycje i reformy strukturalne zaczynają przynosić efekty". Według Banku, te i inne czynniki - m.in. dalsze znoszenie barier w handlu - powinny pozwolić gospodarkom wschodzącym osiągnąć na przestrzeni lat 2006-2015 średnie tempo rozwoju w wysokości 3,4%, w porównaniu z tempem poniżej 2% obserwowanym w ostatnich dziesięciu latach ubiegłego wieku.

Waszyngtońska organizacja podkreśliła, że szybkie tempo rozwoju rynków wschodzących pomoże w osiągnięciu postawionego przez ONZ celu redukcji o połowę biedy na świecie przed 2015 r.