Vivendi, mniejszościowy udzia-łowiec Elektrimu, zarobił w kwartale kończącym się 30 września 776 mln euro, podczas gdy rok wcześniej odnotował zysk w wysokości 131 mln euro. Ten wynik, który okazał się zgodny z oczekiwaniami analityków, spowodował, że zarząd spółki zdecydował się podnieść całoroczną prognozę wyników. Zakłada ona teraz, że zysk netto spółki, z wyłączeniem wpływów ze sprzedaży aktywów, wyniesie 1,2 mld euro. Poprzednia mówiła o miliardzie euro.
Do dobrych wyników firmy przyczyniło się m.in. studio fonograficzne Universal Music. Jednostka ta dzięki redukcji kosztów (przez dwa lata zwolniono 1500 pracowników), wychodzi na prostą, w III kwartale zanotowała aż siedmiokrotny wzrost zysku operacyjnego, do 29 mln euro, ale wynik ten i tak okazał się o połowę gorszy od rynkowych oczekiwań. Drugim motorem napędowym koncernu była jednostka działająca w telefonii komórkowej - SFR. Jej zysk operacyjny zwiększył się o 14%, do 613 mln euro. Vivendi jest właścicielem 56% akcji SFR, resztę posiada brytyjski operator komórkowy - Vodafone.
Sprzedaż koncernu w III kwartale wyniosła 4,7 mld euro, co oznacza zwyżkę o 6%. Zadłużenie na koniec września spadło do 5,52 mld euro. Firma zapowiada, że na koniec roku będzie ono już poniżej 5 mld euro. Analitycy podkreślają, że w najbliższym czasie kluczowe dla sytuacji finansowej spółki będą wyniki działu muzycznego oraz przyszłość marokańskiego koncernu telekomunikacyjnego Maroc Telecom, który wybiera się na giełdę. Vivendi ma 35% udziałów w tej firmie oraz opcję dokupienia kolejnych 16% akcji.
Mimo że zysk netto spółki wzrósł sześciokrotnie, akcje Vivendi wczoraj staniały o 1,7%. Analitycy tłumaczą to tym, że rynek już zdyskontował dobre wyniki. Gdy okazały się one zgodne z oczekiwaniami, przyszła pora wyprzedaży. Do wtorku akcje spółki zdrożały w tym roku o 16%.