Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 21.11.2004 19:19

Marek Pryzmont

Tydzień na naszym rynku rozpoczęliśmy napiętnowani piątkowym zwrotem i silną

wyprzedażą. To doprowadziło do przetestowania linii trendu na obu rynkach

Kontrakty_intra.gif Indeks_intra.gif a udana obrona tych poziomów wytworzyła

na rynku patową sytuację wpędzając rynek w konsolidację. Od środy na rynku

Reklama
Reklama

jest wyjątkowo nudno jak na ostatni okres, a najgorsze w tym wszystkim jest

to, że kolejny tydzień szykuje się bardzo podobnie. No i tym zdaniem

doszliśmy właśnie do prognozy, która z reguły jest na koniec tekstu.

Oczywiście niektórzy czytelnicy uznają jedynie (niesłusznie) dwa kierunki -

góra/dół - więc oczekiwania dalszej konsolidacji potraktują jako wykręcanie

się od prognozy (choć większość czasu rynki spędzają w konsolidacji), ale

Reklama
Reklama

zaraz postaram się to uargumentować.

Choćby tylko nieudany atak na kwietniowe szczyty, a potem obrona linii

trendu wzrostowego rozpoczętego w sierpniu świadczą o braku na tyle wyraźnej

przewagi którejkolwiek ze stron, by można było oczekiwać rozpoczęcia

jakiegoś trwalszego ruchu. Trzydniowa konsolidacja na ostatnich sesjach sama

w sobie wymusza wyczekiwania na jakiś mocniejszy impuls i choć z reguły

Reklama
Reklama

staram się właśnie prognozować nadejście takiego impulsu, lub powód który

może go dostarczyć, to najbliższy tydzień na wszystkich światowych rynkach

będzie wyjątkowo świąteczny, a to wahaniom nie sprzyja. W czwartek w USA

jest bowiem Święto Dziękczynienia i wszystkie rynki amerykańskie są

zamknięte. Nie trzeba przy tym przypominać, że już w środę będą zmniejszone

Reklama
Reklama

obroty. Z kolei w piątek giełda co prawda działa, ale po pierwsze handel

akcjami jest skrócony, a po drugie uznaje się ten dzień niemal zawsze jako

dzień najmniejszych obrotów w ciągu roku. Na NYSE handlują tylko karnie

osadzeni na święta. Z powodu świątecznego tygodnia okrojony jest też

oczywiście kalendarz danych makro, a publikacje z końca tygodnia

Reklama
Reklama

przeniesione na początek. Jedyna ważna w USA publikacja to środowe

zamówienia na dobra trwałego użytku w środę o 14:30.

Nie mówię, że jesteśmy aż tak bardzo uzależnieni od rynku amerykańskiego.

Ostatnie tygodnie wyraźnie pokazały dość luźną korelację, szczególnie w

krótkim terminie. Bez wątpienia jednak głównym czynnikiem ustalającym

Reklama
Reklama

koniunkturę na naszym rynku jest zachowanie największych inwestorów

zagranicznych. Ich rola zwiększona ofertą PKO BP przekłada się na

zdecydowanie większe obroty, a gdy tylko na rynku zaczyna brakować dużych

transakcji, to mamy takie sesje jak w ostatnie trzy dni. Takie sesje w USA

jakie szykują nam się od środy, przełożą się jednak właśnie na zdecydowanie

mniejszą aktywność zagranicznych inwestorów i odbije się to na całym rynku.

Aktywność na rynku wstrzymywać będzie też wyczekiwanie na środowy komunikat

RPP. Po ostatnich kontrowersjach związanych z decyzjami Rady, nie ma chyba

analityka, który bez cienia wątpliwości prognozowałby wynik posiedznia.

Publikowane ostatnio dane makro, oraz wypowiedzi członków RPP wskazują, że

stopy procentowe pozostaną na niezmienionym poziomie. Choćby tylko dalsze

umocnienie złotego i gwałtowny spadek cen ropy przemawiają za neutralną

decyzją. Do tego dochodzi jeszcze podana w piątek słabsza produkcja

przemysłowa (po wyłączeniu czynników o charakterze sezonowym jest +8,6% ale

to i tak poniżej oczekiwań). Po stronie zwolenników podwyżki będzie za to

inflacyjna niespodzianka w październiku (+4,5%). Ja przyznam, że byłbym

mocno zaszokowany, gdyby Rady zdecydowała się podnieść stopy. Dlaczego ? W

każdej kolejnej publikacji widać, że eksport który ciągnął całą Polską

gospodarkę zaczyna kuleć w wyniku silnego umocnienia złotego. Podwyżka stóp,

znowu zaskakująca, ten trend

Skoro tak ciągnę temat wyczekiwania i odciągania uwagi od giełdy, to nie

można pominąć tutaj kolejnych ofert publicznych. Od poniedziałku ruszają

zapisy na akcje TVN w transzy inwestorów indywidualnych. Potrwają tydzień i

jeśli brać pod uwagę ostatnią gorączkę "pierwotniaków" przy PKO BP, to choć

oferta ta ma kilkunastokrotnie mniejszą wartość, to też odciągać będzie

uwagę od rynku wtórnego przynajmniej przez najbliższy tydzień zapisów. Od

razu przypomnę, że potem jest jeszcze MOL (dwukrotnie większa podaż papierów

od TVN), którego akcje Komisja dopuściła w piątek do publicznego obrotu. Ale

to temat dopiero na połowę grudnia i przy tym charakter oferty trochę

niestandardowy.

Skoro o ofertach publicznych już mowa, to warto też wspomnieć o

nieoczekiwanej "ofercie" ze strony Kulczyk Holding, który zmniejszył

zaangażowanie w PKN sprzedając prawie 9 mln akcji. Pakiet akcji przy tej

cenie wart był około 320 mln, więc to podaż papierów porównywalna nawet z

tymi większymi ofertami publicznymi. Z jednej strony to minus dla rynkowej

koniunktury, bo wysysa wolny kapitał i zwiększa zaangażowanie funduszy w

akcje, ale z drugiej strony, tak ogromny popyt, po (jak się teraz wydaje)

tak wysokich cenach (przy szczytach i po mocnym spadku cen ropy) naprawdę

robi wrażenie. Trudno ocenić ile w tym prawdy i wiarygodnych informacji, ale

warto zerknąć na sobotnią Wyborczą i wywiad z "przedstawicielem polskiej

instytucji finansowej", która kupowała w czwartek akcje Orlenu. W wywiadzie

dowiadujemy się, że budowanie księgi popytu przeprowadzał BRE w Polsce i ING

w Londynie, a zainteresowanie było tak duże, że banki nie skontaktowały się

nawet ze wszystkimi potencjalnymi klientami. Wcześniej wyczerpała się pula

akcji, a wszystko trwało niewiele ponad dwie godziny. Powtórzę jeszcze, że

trudno ocenić wiarygodność tej wypowiedzi, bo jeśli ktoś kupuje pakiet

akcji, to wiadomo jakiego udzieli wywiadu. Niemniej jednak w każdej plotce

jest ziarnko prawdy, a patrząc na przykład na skalę popytu na polskie

obligacje (w ostatnią środę popyt 10 mld, przy podaży 3 mld i oczekiwanym

popycie 5 mld) to jestem w to w stanie uwierzyć.

Szczególnie, jeśli spojrzy się na rynek węgierski i czeski. Nawet po

relatywnie wysokich cenach zagraniczni inwestorzy muszą teraz posiadać

polskie akcje. Największe tuzy wcale nie były liderami hossy, a wykres

CZECHY.gif WEGRY.gif z tygodnia na tydzień coraz mocniej zachęca, by w ślad

za silnym regionem poszedł odważniej też właśnie indeks polskiej giełdy.

Skoro nawet niemiecki DAX.gif zrobił w tym tygodniu tegoroczne szczyty, to

przecież nie wszystko musi być logiczne. Liczy się nastrój i ilość wolnej

gotówki w obiegu. Czemu podważam zasadność wzrostu niemieckiego indeksu ? Bo

jest to jedynie odprysk amerykańskiej powyborczej hossy (łatwego zwycięstwa

lubianego przez rynek prezydenta), a w międzyczasie gospodarka Eurolandu

zaczęła coraz wyraźniej odczuwać bardzo silne umocnienie euro. Podobnie jak

USA nic nie mogą zrobić Chinom, tak Unia Europejska też kursu walutowego nie

skoryguje, a sytuacja szybko się raczej nie zmieni. Zresztą widmem

długoterminowego osłabienia dolara "straszy" w jednym z felietonów choćby

Stephen Roach z Morgan Stanley, którego w wielu kwestiach niemal powtórzył

Greenspan w piątkowym wystąpieniu we Frankfurcie. Obaj Panowie

przestrzegają, że w którymś momencie zagraniczni inwestorzy finansujący

amerykańskie deficyty będą chcieli zdywersyfikować ryzykow związane z

lokowaniem zbyt dużych środków w aktywach dolarowych, co może zdaniem

Greenspana nawet doprowadzić do kryzysu (tego słowa rynek bardzo mocno się

przestraszył, bo dla szefa FED to niemal nieznany wyra być niespodzianką.

Podsumowując - zapowiada się tydzień na przeczekanie. Nawet jeśli mocno się

mylę, to innego założenia przyjąć nie można tuż po 3 dniowej konsolidacji na

GPW i tuż przed 3 dniowym (od środy) letargiem na światowych parkietach. Za

ewentualną byczą niespodzianką przemawia siła naszego regionu i obroniona

linia trendu wzrostowego. Impulsem dla niedźwiedzi może być podaż od

techników, która po ewentualnym wybiciu dołem pod linię trendu rozpocznie

głębszą realizację zysków.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama