Komisarz ds. gospodarczych i finansowych, Joaquin Almunia uzasadnia swą decyzję nadzieją, że deficyt budżetowy Francji spadnie w przyszłym roku poniżej 3% ich PKB. Zobligowane są do tego wszystkie kraje Unii Europejskiej, o czym mówi Pakt Stabilizacji i Rozwoju. Według "Le Monde", Niemcom o wiele trudniej będzie osiągnąć taki wynik już w 2005 r. Komisja zamierza jednak przeanalizować plany budżetowe naszych zachodnich sąsiadów, które ci mają jej przedłożyć przed 1 grudnia. Jeśli analiza wykaże optymistyczną prognozę zbyt wysoki niemiecki deficyt budżetowy ostatnich lat może pójść w zapomnienie. Jednak w każdej chwili w przyszłym roku Komisja ma prawo wznowić procedurę. Cała sprawa zaś może się definitywnie zakończyć dopiero wiosną 2006 r., kiedy sytuacja finansowa obu członków UE w 2005 r. będzie całkowicie jasna.
Deficyt budżetowy Francji i Niemiec już trzeci rok z rzędu przekroczy dopuszczalne 3% PKB. Wszczęta wobec nich procedura o łamanie prawa mogłaby zakończyć się karą sięgającą miliardów euro. W listopadzie ub.r. ministrowie finansów tych krajów nalegali, by ją zawiesić. W reakcji na te apele Komisja zwróciła się ze sprawą do Trybunału Sprawiedliwości i proces wygrała. Od tamtej pory Niemcy i Francja nie podjęły jednak konkretnych kroków. Bruksela zaczęła zastanawiać się nad reformą Paktu Stabilizacji i Rozwoju.
(Bruksela)