Reklama

Etyka

Publikacja: 23.11.2004 07:24

- Czy w Pana zawodzie da się bronić etyki?

- Tak, tak. Oczywiście.

- Czy Pan podejmował decyzje, które można rozpatrywać jako nieuczciwe?

- Ja? Nigdy.

- I można być skutecznym?

Reklama
Reklama

- No, jak widać.

Szukam dyrektora generalnego w branży budowlanej. Pozyskanie terenów i wszystkich pozwoleń na budowę to droga przez mękę. A pieniądze tak duże, że pokusy do szybkiego i łatwego biznesu trudno nie dostrzec. Dla mojego klienta kryterium etyki zawodowej stanowi priorytetowe wymaganie. Dlatego w dogłębny sposób badam problem uczciwości u moich kandydatów.

Pierwszy kandydat prezentuje się jako osoba w 100% uczciwa, ale nie mogę być łatwowierny i pytam dalej:

- Co, według Pana, znaczy uczciwość?

- Uczciwość to są pewne normy, które zwykle, w moim biznesie, uważa się za normalne.

- Normalne normy? A przykładowo, jakie?

Reklama
Reklama

- Pan chce konkretów? No, np. nie można działać tak, by załatwiać własne interesy, ale interesy firmy. Istnieje kodeks etyki zawodowej. Jest prawo i są czyny karalne.

- A czy można na granicy prawa zachować uczciwość?

- Mam swoją reputację. Jeżeli raz zrobi się przekręt, to się ją straci. Teraz ludzie wiedzą, że mogą robić ze mną interesy.

Następny kandydat jest trochę mniej pewny siebie i stara się przeważyć wszystkie za i przeciw. Odpowiada:

- Ja jestem uczciwy w stosunku do swojego pracodawcy. Jeśli mój pracodawca wyraźnie wskazał, gdzie ma interes, staram się doprowadzić do wygranej. Nie odpuszczam nawet wtedy, kiedy konkurencja gra nie fair. Jeśli jestem zmuszony do tego, w granicy i w ramach prawa, podejmuję pewne decyzje, których nie kwalifikowałbym w 100% jako uczciwe.

Trzeci kandydat jest najbardziej pewny siebie, ale przesadza z drugiej strony:

Reklama
Reklama

- Pan wie, jak to jest w Polsce. Niestety, mamy takie prawo, że daj Boże przeżyć długo w tym biznesie. A interesy są kolosalne. Nie można być naiwnym.

Żadnego z tych kandydatów nie rekomendowałbym swojemu klientowi. Pierwszy z nich nie dopuszcza możliwości nieuczciwości. Kręci - "Norma to normalne". Zasłania się hasłami i prawdopodobnie nie chce pokazać nieuczciwości w swoim zachowaniu. Drugi kandydat bardzo dobrze wyczuł dylemat i ma świadomość złożoności pojęcia "uczciwość". Pozwolił sobie jednak na zbyt dużo relatywizmu. Trzeci ma tylko jedną zasługę - jest uczciwy w stosunku do siebie. Skoro nie ma wiary w swoje otoczenie, to także nie ma wiary we własną uczciwość. Na szczęście był jeszcze czwarty kandydat:

- Czy Pan jest uczciwy?

- A czy Pan jest uczciwy, zadając mi takie pytanie?

- Co Pan ma na myśli?

Reklama
Reklama

- Czy Pan wie, na czym polega moja praca i jak o tej delikatnej kwestii można rozmawiać?

- Mój klient chce, abym ocenił uczciwość kandydatów.

- A Pan może ocenić: "ten jest uczciwy a tamten nie jest"?

- Ma Pan rację. Nie mogę stawiać siebie w roli sędziego.

- Wydawać sądy to największa nieuczciwość. Skoro Pan już pyta, powiem, jak do tego podchodzę. Dostaję wynagrodzenie za realizowanie celów mojego pracodawcy. Mam pewne pieniądze do dyspozycji i kiedy ich używam, zadaję sobie dwa pytania: "po pierwsze, czy dopasowuję najlepsze środki do danego celu?" i "po drugie, jeśli tak, czy to zgodne z moim sumieniem?". Jeśli tak, to zachowuję się uczciwie. Czy jestem uczciwy? Sam Bóg to wie. Amen.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama