Piątkowy spadek na giełdach amerykańskich w poniedziałek odbił się echem tylko na tych rynkach, na których fakt ten nie został skonsumowany na ostatniej sesji zeszłego tygodnia. W tym m.in. w Warszawie i Budapeszcie. Dobrych wspomnień po wczorajszej sesji nie będą mieć także posiadacze akcji notowanych w Tokio - Nikkei 225 spadł ponad 2% i ma 10 849 pkt. Tym samym złamana została czterotygodniowa fala wzrostowa, która jest kolejnym elementem trwającego już ponad pół roku trendu bocznego. Zachowanie rynku na wczorajszej sesji sugeruje, że teraz testowane będzie dolne ograniczenie konsolidacji - 10,5-10,7 tys. punktów.
Tymczasem na wykresie S&P 500, głównego "sprawcy" całego zamieszania, piątkowa przecena nie spowodowała istotnego pogorszenia sytuacji technicznej. Mamy wprawdzie kilka niekorzystnych formacji świecowych (na wykresie dziennym i tygodniowym), czy wybicie dołem z podwójnego szczytu, ale wszystkie te sygnały mają znaczenie krótkoterminowe. Na razie osłabnięcie popytu interpretuję jako ruch powrotny do szczytów z początku roku (ok. 1060 pkt.) Dopiero po złamaniu tej bariery będzie można zastanowić się czy przypadkiem nie chodzi o coś więcej, niż tylko chwilową zmianę trendu.
Lekkie zaniepokojenie mają prawo odczuwać inwestorzy z dużym udziałem akcji "technologicznych" w portfelu. Nasdaq Composite mocno stracił na wartości w momencie, w którym właśnie przymierzał się do ataku na tegoroczne maksimum. Choć nie oznacza to zakończenia wzrostów, ale zwiastuje kłopoty z przekroczeniem styczniowego wierzchołka (2150 pkt.). Linia trendu wzrostowego, opisująca ostatnią zwyżkę, zbliża się właśnie do 2 tys. punktów i tutaj wyznaczyć można maksymalny zasięg korekty. Spadek poniżej wsparcia znacznie ogranicza szansę na korzystny dla posiadaczy akcji rozwój sytuacji.
O wpływie Nasdaq na poziom notowań spółek reprezentujących zaawansowane technologie na całym świecie świadczy przebieg sesji na polskim rynku akcji. Spośród firm z WIG20 najmocniej obniżyły się notowania walorów ComputerLandu i Prokomu, w czołówce spadkowiczów był też Softbank.