Od początku wtorkowych sesji europejskie indeksy giełdowe wykazywały skłonność do wzrostu. Był on korektą w górę, po spadkach w ciągu poprzednich dwóch dni, gdy inwestorzy pesymistycznie ocenili perspektywy gospodarcze i możliwość uzyskania lepszych wyników przez przedsiębiorstwa. Wczorajsza poprawa nastrojów sprawiła, że straty odrabiały m.in. notowania czołowego banku HSBC Holdings oraz największego producenta urządzeń do bezprzewodowych sieci telekomunikacyjnych - Ericsson.

Powodzeniem cieszyły się też akcje firm farmaceutycznych GlaxoSmithKline i AstraZenaca. Pierwsza z nich jest bliska końcowych prób leku przeciwbólowego, drugiej zaś sprzyjała wiadomość o nikłych skutkach ubocznych przy stosowaniu środków obniżających poziom cholesterolu.

Ponadto za atrakcyjne uznano walory największych w Europie tanich przewoźników powietrznych - Ryanair Holdings oraz EasyJet. Ten ostatni odnotował wprawdzie w minionym półroczu spadek zysku, ale powiększył przychody i zapowiedział redukcję kosztów. Po przyhamowaniu wzrostu FT-SE 100 zyskał wczoraj tylko 0,2%, a CAC-40 0,15%. Natomiast DAX stracił 0,26%.

Tymczasem na rynkach nowojorskich do spadku notowań przyczyniła się zwyżka cen ropy naftowej oraz negatywne perspektywy wytwórców półprzewodników. Eksperci Credit Suisse First Boston uznali, że największemu z nich - Intelowi - grozi w najbliższych latach nadwyżka mocy produkcyjnych przy wolniejszym wzroście popytu. Jednocześnie nieprzychylne rekomendacje od CSFB otrzymały inne firmy tej branży - Conexant Systems i Fairchild Semiconductor International.

Natomiast chętnie inwestowano w papiery dwóch czołowych spółek - giganta ubezpieczeniowego AIG i sieci barów McDonald's. Pierwsza z nich osiągnęła wstępne porozumienie w sprawie dochodzenia prowadzonego przez Komisję Papierów Wartościowych SEC oraz Departament Sprawiedliwości, a druga powiadomiła o rezygnacji - ze względu na chorobę - prezesa i dyrektora generalnego Charlie Bella. Dow Jones wzrósł do godz. 22.00 naszego czasu o 0,03%, a Nasdaq spadł o 0,04%.