Prokuratura prowadzi postępowanie, mające wyjaśnić, czy popełniono czyn zabroniony. Jeżeli tak - rozpocznie postępowanie przygotowawcze. Ma ono określić zakres odpowiedzialności winnych ewentualnych nieprawidłowości i nadużyć.
Wątpliwości co do prospektu
- Cieszę się, że sprawa trafiła do prokuratury, wywołała bowiem ogromne oburzenie wśród specjalistów z rynku kapitałowego. Dziwi mnie postawa Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która zbagatelizowała kwestię i okazała się bardzo pobłażliwa. Takich działań, jakie przeprowadzili właściciele Impela, nie powinno się tolerować. To psuje rynek, podobnie jak inercja KPWiG - twierdzi Artur Zawisza, poseł PiS.
Impel, mający status zakładu pracy chronionej (ZPCh), w październiku 2003 r. przeprowadził publiczną ofertę 67 mln akcji po cenie emisyjnej 26 zł (łącznie za 156 mln zł). Zdaniem posła PiS, istnieje uzasadnione przypuszczenie, że prospekt zawierał niepełne informacje o nowych przepisach prawa, które miały wejść w życie po wstąpieniu Polski do UE, a które zmieniały sposób dofinansowywania ZPCh. Co więcej, prospekt zawierał stwierdzenie, że spółka aktywnie monitoruje dyskusję na ten temat. - W świetle faktów informacje zawarte w prospekcie wskazują na rażące niedbalstwo osób sporządzających prospekt - uważa A. Zawisza. Miesiąc temu KPWiG uznała, że prospekt emisyjny Impela został sporządzony prawidłowo. Jej zdaniem, firma nie zataiła żadnych informacji dotyczących zmiany zasad dotowania zakładów pracy chronionej. - Prokuratura przesłała nam już pytania w tej sprawie. Wysłaliśmy odpowiedzi razem ze stanowiskiem KPWiG. Wierzymy w pozytywne wyjaśnienie tej kwestii - wyjaśnia nam Stanisław Borkowski, członek zarządu Impela.
Wiedzieli, czy nie?