W naszych działaniach wykorzystujemy przysługujące nam prawa konsumenckie. Pamiętajmy jednak, że mamy też prawa jako uczestnicy rynku kapitałowego.
Krok pierwszy - reklamacja
Gdy zaistnieje problem, w pierwszej kolejności należy zwrócić się z reklamacją - tak samo jak wówczas, gdy zepsuje się nam telewizor. Różnica polega na tym, że czas na zgłoszenie "awarii" to zazwyczaj 2 tygodnie. Dokładną informację na ten temat każdy może znaleźć w regulaminie prowadzenia rachunku maklerskiego, który jest nam wręczany przy podpisywaniu umowy z brokerem. Czasem wystarczy telefon albo wizyta w POK-u i okazuje się, że zaszła pomyłka, która natychmiast jest usuwana.
Nie zawsze jednak na tym się kończy, bywa bowiem i tak, że ta pomyłka oznaczała konkretne straty, a biuro nie jest skore do ich pokrycia. Trzeba zatem przejść procedurę reklamacyjną, tj. zgłosić nieprawidłowości na piśmie. Na odpowiedź czekamy około miesiąca - taki jest bowiem maksymalny okres, jaki może minąć od chwili otrzymania przez dom maklerski reklamacji do czasu wysłania przez niego odpowiedzi. Może być jednak tak, że biuro nadal nie znajduje powodów, dla których to właśnie ono miałoby pokryć straty właściciela rachunku. A z odpowiedzi nic dla nas nie wynika, poza szczerą nadzieją biura, wyrażaną mniej więcej takimi słowami: "Mamy nadzieję, że mimo rozbieżnych interpretacji zaistniałych zdarzeń nadal będziemy mogli świadczyć usługi maklerskie na najwyższym poziomie". Co dalej, jeśli rozbieżność interpretacji nadal istnieje?
Krok drugi - KPWiG