Zdarza się, że w pewnych okresach, zazwyczaj krótkich, zmiany notowań papierów wartościowych są trudne do wytłumaczenia. Serwisy informacyjne nie przekazują żadnych istotnych wiadomości, a jednak dochodzi do znacznych wahań kursów. Wtedy często mówi się o tym, że inwestorów do działania zachęciły sygnały płynące z analizy technicznej. Dla zwolenników tej formy patrzenia na rynki finansowe te sygnały są zapowiedzią ruchu cen w jednym konkretnym kierunku - pomagają prognozować przyszłe trendy. Gdzie tkwią tajemnice analizy technicznej, jakie są główne założenia?
Rynek dyskontuje wszystko
Każdego dnia na giełdy papierów wartościowych napływa mnóstwo różnorakich informacji - od dotyczących kondycji pojedynczych firm, poprzez wpływające na postrzeganie poszczególnych branż aż po mające znaczenie z punktu widzenia całej gospodarki. Problem jest nie tylko w tym, że trzeba umieć odsiać ważne doniesienia od błahych. Często mamy do czynienia z sytuacją, w której napływające wiadomości daje się interpretować w przeciwny sposób. Raz wzrost ceny ropy może być traktowany jako pochodna dobrej koniunktury gospodarczej, kiedy indziej jako zagrożenie dla jej trwania.
Od tych wszystkich dylematów analiza techniczna jest wolna. Jej zwolennicy przyjmują, że wszystkie istotne czynni-
ki kształtujące ceny papierów wartościowych są już w niej uwzględnione. Inwestorzy wiedzą wszystko, a rynek dyskontuje przyszłość. Samo zaś zachowanie kursów jest wynikiem zmian w popycie i podaży. Dlatego przy prognozowaniu przyszłego kierunku notowań warto polegać na wykresach, które właśnie są odzwierciedleniem decyzji kupujących i sprzedających papiery wartościowe. Do postawienia diagnozy analityk techniczny nie potrzebuje nawet wiedzieć, jakiego papieru wartościowego wykres ma przed oczami.