WIG zyskał wczoraj 1,2%, co było głównie wynikiem popytu na akcje banków. Za ponad pół pkt proc. wzrostu WIG odpowiadają tylko dwie spółki - PKO BP i Pekao. Wraz z BPH tłumaczą w prawie 60% zwyżkę tego indeksu. Wszystkie trzy spółki zyskały po ok. 3%. Nie znaczy to jednak, że poprawa notowań objęła niewielką liczbę spółek - wręcz przeciwnie, na wartości zyskało 63%, firm znajdujących się w składzie WIG.
Wczorajszy wzrost pozwolił odrobić straty z dwóch poprzednich dni, ale w obrazie rynku obejmującym dłuższy czas niewiele zmienił. Od ponad dwóch miesięcy WIG pozostaje w trendzie bocznym, który wyznaczają poziomy 24,7-25,8 tys. pkt. Dobra kondycja banków w dniu wczorajszym jest dobrym sygnałem nie tylko ze względu na ich duży udział w indeksach, ale też dlatego, że wpisuje się w trwającą od półtora miesiąca tendencję. W jakimś stopniu jest ona pochodną słabszych notowań banków w III kwartale, co wiązało się z oczekiwaniem na ofertę publiczną PKO BP. Teraz widać, że utrzymywanie się wysokiego kursu tej instytucji korzystnie oddziałuje na resztę reprezentantów sektora. Właśnie popyt na walory PKO BP zachęcił wczoraj do kupna akcji innych banków.
Mocno odbiły notowania Betacomu. Wczoraj papiery zyskały blisko jedną czwartą na wartości, przy czym spora część zwyżki nastąpiła dopiero w ostatnich 10 minutach sesji. Rekordowy był wolumen obrotu - właściciela zmieniło blisko 70 tys. akcji.