- W 2005 r. roku będziemy mieć nadal wiele ofert na rynku pierwotnym. Inwestorzy nie będą jednak kupować wszystkiego, tylko przebierać i decydować się na zakup wybranych akcji - twierdzi Sebastian Buczek, wiceprezes ING TFI. Jego zdaniem, na warszawskiej giełdzie będą w przyszłym roku duże wahania. W pierwszym kwartale należy oczekiwać pogorszenia wyników spółek.

Na rynku obligacji - według zarządzających z ING - będzie można zarobić 7-8%. Inflacja osiągnęła już szczyt i w długim terminie będzie spadać. Chwilowy wzrost możliwy jest tylko w pierwszym kwartale 2005 r. W drugim półroczu 2005 r. może dojść do obniżki stóp procentowych w Polsce. Według prognoz ING, nasza gospodarka będzie się rozwijać w tempie 4,5%.

W przyszłym roku zarządzający z ING zalecają inwestowanie "dynamiczne". Co to znaczy? Wpłacanie pieniędzy do funduszy akcji podczas silniejszych korekt na rynku, a następnie przenoszenie ich do podmiotów bezpiecznych w okresie dobrej koniunktury.

W opinii Mirosława Panka, szefa ING, odpływ pieniędzy z funduszy, obserwowany w ostatnim czasie, został zahamowany (towarzystwo zarządza prawie 4,5 mld zł).

ING jest rozczarowane wynikami sprzedaży Indywidualnych Kont Emerytalnych. IKE w tym towarzystwie otworzyło do tej pory zaledwie 2,5 tys. klientów, którzy wpłacili ok. 2 mln zł. Zarząd spodziewał się, że popyt będzie kilka razy większy.