Skrajnie negatywny nastrój względem dolara, który zdaje się obecnie niepodzielnie dominować na światowych rynkach, nie pozwala odpędzić myśli o tym, że do końca tego roku kurs amerykańskiej waluty, spadający od ponad trzech lat ładnym 5-falowym "wzrokiem", uformuje istotne minimum. Zastanawiając się nad otwarciem długiej pozycji w dolarze warto zadać sobie pytanie o to, czy waluta ta jest "tania". Notowany na NYBOT Dollar Index obliczany jako ważona średnia geometryczna kursu dolara względem 6 głównych walut światowych (euro, jena, funta brytyjskiego, dolara kanadyjskiego, korony szwedzkiej i franka szwajcarskiego) znalazł się ostatnio na poziomie (poniżej 83 pkt) odwiedzanym w okresie minionych 34 lat jedynie 4 -krotnie. Działo się to w latach 1978 (minimum na 82 pkt.), 1990-1991 (80 pkt), 1992 (78 pkt) i 1995 (80 pkt). Dwa z tych minimów z przeszłości stanowiły doskonałe okazje do kupna USD przed wieloletnimi falami wzrostu średniego kursu o okrągłe 100% (1978-85) i 50% (1995-2001). Odbicia z dwu pozostałych dołków oraz jeszcze jednego istotnego minimum dolara z grudnia 1987 (85 pkt po 3 latach rekordowego spadku o zbliżonym charakterze do obecnego) przynosiły bardziej umiarkowane wzrosty - o 20-25%. W nominalnym ujęciu USD wydaje się bardzo tani, potencjał dalszego spadku ograniczony do kilku procent, z bardzo korzystnymi proporcjami potencjalnej nagrody do ryzyka.
Wypada jednak zwrócić uwagę, że zachowanie Dollar Index nie uwzględnia rosnącego wpływu chińskiego juana (na stałe związanego z USD). Równocześnie realny efektywny kurs USD (np. REER obliczany przez OECD), uwzględniający różnice w tempie inflacji pomiędzy krajami, jest obecnie o kilkanaście procent wyższy niż w poprzednich minimach z 1978 i 1995 roku. To oznacza, że o ile warto rozważać prawdopodobieństwo sugerowanego przez podejście "kontrariańskie" 20-25-proc. odbicia kursu dolara (do strefy 1,08-1,18 dla USD/EUR) w latach 2005-2006, to jednak obecny poziom kursu dolara nie pozwala oczekiwać trwałej wieloletniej hossy na USD.