Reklama

Wzrost o 20% co roku

Zdaniem specjalistów z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową polski rynek usług windykacji masowych będzie w najbliższych latach rósł w tempie 15-20% rocznie. Takie wnioski płyną z opublikowanego kilka dni temu pierwszego w Polsce raportu nt. windykacji.

Publikacja: 26.11.2004 07:58

Zdaniem ekspertów Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową z usług firm windykacyjnych korzysta dziś w Polsce mniej niż połowa wierzycieli. Jak wynika z ankiety, jaką IBnGR przeprowadził wśród przedsiębiorstw, aż 55% z nich stara się odzyskiwać długi na "własną rękę". Ponad 1/3 robi to samodzielnie, ale korzysta także z usług wyspecjalizowanych firm windykacyjnych. Całkowicie na outsourcing decyduje się tylko co 25 ankietowany. 5% ankietowanych w razie trudności z odzyskaniem należności w ogóle nie zadaje sobie trudu, aby ściągnąć należności.

Jednocześnie jednak ankietowani przez IBnGR przedsiębiorcy najczęściej deklarują, że problem przeterminowanych długów stanowi dla ich firm bardzo poważny problem. Tak mówi ponad 45% przedsiębiorców, którzy wzięli udział w badaniu. Nieregulowanie zobowiązań w terminie nie jest kłopotem tylko dla mniej niż co siódmej ankietowanej przez Instytut firmy.

Największy klient to banki

W ubiegłym roku, według szacunków IBnGR, łączna wartość wierzytelności masowych przekazanych firmom windykacyjnym do odzyskania sięgnęła ok. 4,5 mld zł. Najwięcej było wśród nich różnego typu zobowiązań bankowych. Stanowiły one ponad 1/3 ogółu przekazanych windykatorom długów, a dokładniej 36% łącznej sumy. Na drugim miejscu znalazły się zobowiązania wobec operatorów telekomunikacyjnych, zarówno stacjonarnych, jak i komórkowych - 22%, a na trzecim, długi wobec pośredników finansowych - 17%. Udział żadnego z pozostałych segmentów rynku - m.in. telewizji kablowych i cyfrowych, firm ubezpieczeniowych - nie przekraczał 7%.

W różnych branżach obowiązują również różne wysokości prowizji za usługę ściągania długów. Opłaty są oczywiście uzależnione od tego, jak windykatorzy oceniają trudności związane z odzyskaniem należności. Jedną ze stosowanych przez nich zasad głosi, że im niższa kwota do odzyskania, tym proporcjonalnie wyższa prowizja. Dlatego np. jedne z najwyższych procentowo opłat są naliczane w przypadku ściągania kar za jazdę bez biletu - 30-40%. Od 10 do 40% może wynieść prowizja za odzyskanie długów telekomunikacyjnych, do 35% w przypadku abonamentu za telewizję kablową lub cyfrową oraz odzyskanie zobowiązań wobec pośredników finansowych. Stosunkowo najniższe są opłaty związane z długami wobec banków - tu prowizja mieści się zazwyczaj w granicach 7-25%.

Reklama
Reklama

Skuteczność windykacji

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową jako pierwsza instytucja w Polsce podał też przeciętną skuteczność windykacji w poszczególnych branżach. Okazuje się, że zdecydowanie najwięcej udaje się windykatorom odzyskać od zadłużonych użytkowników telewizji kablowych i cyfrowych. Tu skuteczność sięga nawet 60%. Na drugim miejscu pod tym względem znalazły się długi bankowe - do 35%. Windykacja w pozostałych branżach wynosi zazwyczaj kilkanaście procent. Najgorzej jest w przypadku długów wobec spółdzielni mieszkaniowych, gdzie udaje się odzyskać od 5 do najwyżej 20%.

Skuteczność windykacji zależy również - a może przede wszystkim - od czasu, jaki upłynął od daty wymagalności płatności, a rozpoczęciem procesu windykacji. Im krótszy jest ten czas, tym większe szanse na odzyskanie należności. Jak wynika z raportu IBnGR efektywność windykacji długów liczących mniej niż 30 dni może nawet przekraczać 90%. Długi starsze niż 180 dni są zazwyczaj odzyskiwane zaledwie w kilku procentach. Tę zależność, zdaniem ekspertów Instytutu, powinni brać pod uwagę wierzyciele, którzy decydują się na powierzenie długów firmom windykacyjnym.

Drugim czynnikiem stanowiącym o skuteczności działań windykacyjnych jest to, czy czyniono już starania o odzyskania długu, czy dotychczas nie była wszczynana procedura odzyskiwania należności. Wcześniejsze próby windykacyjne zmniejszają skuteczność kolejnych starań - w danym pakiecie wierzytelności najprawdopodobniej zostały już bowiem tylko trudne długi, gdyż te łatwiejsze już zostały odzyskane.

Kolejne czynniki to struktura długów w pakiecie, to, kto jest dłużnikiem. IBnGR wśród faktorów wpływających na skuteczność windykacji wymienia także genezę powstania długu. Innymi słowy na ile restrykcyjna była polityka sprzedażowa, w wyniku której powstały nieściągnięte dotychczas należności.

Wrocław

Reklama
Reklama

niekwestionowanym liderem

Instytut dokonuje również przeglądu polskiego rynku wierzytelności. Eksperci IBnGR zauważają, że choć ściąganiem należności zajmuje się kilkaset podmiotów, to już teraz wykształciła się wyraźna licząca kilka firm czołówka, której udziały w rynku znacząco przewyższają udziały reszty firm. Polskim "zagłębiem" w branży zarządzania wierzytelnościami okazuje się Wrocław. Spośród ośmiu największych przedsiębiorstw z tego sektora w Polsce aż pięć to firmy wywodzące się ze stolicy Dolnego Śląska.

Bezapelacyjnym liderem rynku windykacji na zlecenie jest w Polsce firma Kruk - właśnie z Wrocławia. Jest ona również prekursorem na rynku zarządzania wierzytelnościami. Jej udziały rynkowe - według badań ankietowych, jakie Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową przeprowadził we wrześniu br. - wynosiły w ubiegłym roku aż 31,6%. Na drugim miejscu znalazła się warszawska firma Intrum Justita, w której posiadaniu znalazła się w 2003 roku prawie 1/5 ogółu wierzytelności masowych przekazanych do odzyskania, a dokładniej 19,8%. Firma ta jest spółką córką międzynarodowej Grupy Intrum, która działa w 21 krajach Europy. Intrum Justita istnieje w Polsce od 1998 roku.

Te dwa podmioty to zdecydowanie polska pierwsza liga - kontrolują łącznie ponad połowę tego rynku. Żadna z pozostałych firm nie ma w nim nawet 10-proc. udziału. Drugą ligę tworzą dwa kolejne przedsiębiorstwa. Są to: KCW Ultimo również z Wrocławia oraz Europejska Grupa Finansowa. Ten drugi podmiot powstał z połączenia czterech mniejszych firm, z których każda działała w innym segmencie obsługi finansowo-prawnej. Trzon EGF tworzy także wrocławska spółka Kaczmarski Incasso, będąca jednym z najbardziej doświadczonych przedsiębiorstw branży windykacyjnej w kraju. Udziały KCW Ultimo i EGF w rynku wierzytelności masowych są zbliżone: pierwsza z nich ma ok. 6,9%, druga - 6,5%.

Natomiast udziały pozostałych polskich firm windykacyjnych są już istotnie mniejsze niż pierwszej czwórki (do 3%). Największa z nich to Coface Intercredit Poland, której udziały rynkowe - na podstawie danych IBnGR - wynoszą 2,9%. Firma ta, z siedzibą w Warszawie, została powołana do życia 12 lat temu przez jednego z największych na świecie ubezpieczycieli kredytów eksportowych - francuską grupę Coface oraz firmę Kreditschutzverband von 1870 - lidera na austriackim rynku usług zarządzania należnościami. Tuż za Coface Intercredit w rankingu uplasowała się także warszawska firma P.R.E.S.C.O., z 2,6-proc. udziałem w rynku. Numer 7 w Polsce w branży wierzytelności masowych to wrocławskie iCentrum - 1,8% rynku, a kolejne miejsce zajęła firma EGB Investments z Bydgoszczy.

Wśród największych spółek windykacyjnych w kraju trzeba również wymienić Grupę Kapitałową Południe-Zachód z siedzibą we Wrocławiu. Trudno jednak powiedzieć, jakie zajmuje miejsce na liście największych graczy na tym rynku, ponieważ szczegółowe danej o jej przychodach nie są jednak znane.

Reklama
Reklama

Dodajmy, że Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową swym badaniem objął 23 polskie firmy z branży windykacji, z czego 18 zdecydowało się ujawnić dane finansowe. Na podstawie tych informacji, agregacji danych liczbowych oraz własnych oszacowań ekonomiści Instytutu wyliczyli łączną wartość całego rynku wierzytelności oddanych do windykowania w Polsce w 2003 roku na 4,5 mld zł. Biorąc pod uwagę dynamikę z lat poprzednich oraz nowe tendencje uznali, że tempo wzrostu tego rynku w latach 2004 i 2005 wyniesie 15-20% co roku.

Dobre perspektywy

na przyszłość

Podobnie wygląda rynek wierzytelności, gdy wziąć pod uwagę nie przychody, ale zatrudnienie w poszczególnych firmach windykacyjnych. Według szacunków zarówno IBnGR, jak i firmy TPInvest na koniec 2003 roku numerem jeden w Polsce jest wrocławski Kruk, z 300-400 zatrudnionymi, a na drugim miejscu znalazła się firma Intrum Justita dysponująca 220-250 pracownikami.

Trzecia pod tym względem była spółka P.R.E.S.C.O., która według rankingu TPInvest zatrudnia blisko 200 windykatorów, a według IBnGR - ok. 150. Dalej uplasowały się Coface Intercredit, Grupa Kapitałowa Południe-Zachód, iCentrum oraz firma EGB Investments. Każda z tych spółek zatrudniała przed rokiem kilkudziesięciu pracowników zajmujących się windykacją należności.

Reklama
Reklama

IBnGR spodziewa się, że w przyszłości, wraz ze wzrostem odsetka osób korzystających z usług bankowych i telekomunikacyjnych, wzrastać będzie także liczba dłużników. Ponieważ coraz wyraźniej widać też tendencję do zlecania odzyskiwania długów wyspecjalizowanym firmom, ich obroty będą systematycznie rosły. Zdaniem ekspertów Instytutu w najbliższych latach wokół dzisiejszych liderów rynku, a być może także wokół firm zagranicznych, które już wchodzą do Polski, wykształcą się większe grupy kapitałowe.

W opinii analityków IBnGR perspektywy rozwoju branży windykacyjnej są więc bardzo dobre. - Nie widzę specjalnie czynników, które mogłyby ograniczyć rozwój w tym segmencie - mówi Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes IBnGR i współautor raportu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama