Reklama

Utrzymać się w czołówce

Zdaniem ekspertów z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, którzy są autorami pierwszego w Polsce raportu nt. rynku wierzytelności, branżę tę czeka w najbliższej przyszłości proces konsolidacji. Krzysztof Matela, prezes Polskiego Związku Windykacji, twierdzi nawet, że już za dwa lata na rynku pozostaną tylko 3-4 najsilniejsze podmioty.

Publikacja: 26.11.2004 08:11

W najszybciej rozwijającym się teraz segmencie polskiego rynku windykacji - wierzytelnościach masowych, działa ponad 100 różnej wielkości podmiotów. Niektórzy mówią nawet o kilkuset firmach. Zdaniem zarówno badaczy, jak i przedstawicieli branży, to właśnie ten sektor stanie się jako pierwszy przedmiotem konsolidacji. Podobnie zresztą było na Zachodzie.

Szukanie inwestora

finansowego

Niekwestionowanym liderem sektora wierzytelności konsumenckich w Polsce jest wrocławska firma KRUK. Ma najwięcej windykatorów, jej udział w segmencie wierzytelności masowych w 2003 roku szacowany jest na blisko 1/3 całości obrotów.

Aby osiągnąć tę pozycję, a potem ją utrzymać, KRUK musiał jednak mieć potężnego inwestora. Od kilku lat są nim fundusze z grupy Enterprise Investors. W czerwcu br. fundusze EI już po raz drugi dokapitalizowały wrocławską firmę windykacyjną, tym razem kwotą 40 mln zł. W efekcie stały się posiadaczem 72% jej udziałów. - Chcemy pozostawić tę spółkę w swoim portfelu przez kilka najbliższych lat - deklarował wówczas Dariusz Prończuk, partner w Enterprise Investors i jednocześnie przewodniczący rady nadzorczej KRUK-a.

Reklama
Reklama

EI nie po raz pierwszy zresztą doceniły branżę windykacji. Już wcześniej do portfela funduszy trafiła specjalizująca się w wykupie długów służby zdrowia spółka Magellan.

Inwestorem w spółce Ultimo, specjalizującej się w odzyskiwaniu przede wszystkim masowych wierzytelności bankowych, jest fundusz AIG-CET Capital Mgmt. A wrocławskie iCentrum pozyskało w tym roku inwestora - giełdową firmę finansową Getin Holding, która objęła 35% kapitału i ma prawo nabyć kolejne akcje przedsiębiorstwa, tak aby przejąć pakiet większościowy.

Drogę współpracy z inwestorem finansowym wybrała również bydgoska firma EGB Investments, znajdująca się w grupie kilku największych podmiotów branży windykacyjnej. Od jesieni br. posiadaczem 73% akcji spółki jest jeden z funduszy grupy AIB WBK Fund Management.

- Zdecydowaliśmy się zaangażować w EGB Investments, ponieważ jest to dziś jedna z czterech najsilniejszych firm tej branży i przedostatnia, która nie miała jeszcze inwestora - wyjaśniał decyzję o dokapitalizowaniu Witold Radwański, prezes AIB WBK Fund Management.

Trzy, cztery duże firmy

W opinii Krzysztofa Mateli, prezesa EGB Investments, a jednocześnie szefa Polskiego Związku Windykacji, w najbliższych latach liczba spółek w branży radykalnie się zmniejszy, a na rynku pozostaną tylko te, które pozyskają silnych inwestorów. Wynika to m.in. ze specyfiki obsługi wierzytelności masowych. Wymaga ona od firm windykacyjnych coraz większych nakładów finansowych. Chodzi o zakup wierzytelności, za które trzeba zazwyczaj płacić z własnych pieniędzy oraz poniesienie niezbędnych nakładów inwestycyjnych, przede wszystkim na infrastrukturę. Spółka specjalizująca się w obsłudze wierzytelności masowych musi zbudować i utrzymać call center oraz utworzyć centrum monitoringu. Oba wymagają zatrudnienia sporej liczby pracowników.

Reklama
Reklama

- Za dwa lata w branży zostaną zaledwie trzy, cztery firmy - ocenia Krzysztof Matela. Każda z nich będzie mieć podobny, co najmniej dwudziestokilkuprocentowy udział w rynku.

Zachód przyjdzie później

Numerem 2 na naszym rynku wierzytelności masowych jest firma Intrum Justitia. To przykład drugiej ścieżki rozwoju branży windykacyjnej w Polsce. Intrum Justitia jest spółką córką międzynarodowego koncernu, zajmującego się zarządzaniem wierzytelnościami na ponad 20 europejskich rynkach.W opinii ekspertów z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, w miarę rozwoju naszego rynku należności konsumenckich będzie się pojawiać coraz więcej podobnych firm. Zdaniem Dawida Podborączyńskiego, dyrektora z Intrum Justitia, w Polsce będzie dochodzić wówczas zarówno do wypierania z rynku działających wciąż słabszych podmiotów, jak i przejmowania ich przez liderów. Nie można również wykluczyć łączenia się mniejszych firm. Według niego, dotychczasowe ruchy na rynku to dopiero przygotowania do pierwszej fazy prawdziwej konsolidacji. Nadejdzie ona za kilka lat, gdy kupujące dziś akcje firm windykacyjnych fundusze inwestycyjne zaczną wychodzić z tych inwestycji i szukać nowych właścicieli tych przedsiębiorstw. Część spółek z branży trafi z pewnością najpierw na giełdę, ale te najsilniejsze będą przejmowane wprost przez potentatów z rozwiniętych już zachodnich rynków, gdzie konsolidacja trwa już w najlepsze. Dodajmy jeszcze, że na Starym Kontynencie prym wiodą w niej firmy skandynawskie. Ich też za kilka lat możemy się spodziewać w Polsce.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama