- Nie byliśmy przygotowani na to, że dolar będzie tak słaby w tym roku - przyznał Thomas Weber, członek zarządu DaimlerChryslera, odpowiedzialny za badania, podczas spotkania z dziennikarzami we Frankfurcie. - To z pewnością obniży nasz zysk w tym roku - dodał, choć konkretnych liczb nie podał. Notowania dolara do euro oscylowały w piątek wokół rekordowo niskiego poziomu 1,333 USD za jedną jednostkę wspólnej europejskiej waluty. Niewiele też wskazywało, by w najbliższym czasie mogło dojść do trwalszego umocnienia amerykańskiego pieniądza. Europejski Bank Centralny nie zamierza zmieniać stóp procentowych, a przebywający niedawno w Europie sekretarz skarbu USA - John Snow - wyraził wprawdzie zaniepokojenie słabością dolara, ale podkreślił, że kursy walutowe powinien regulować rynek i Stany Zjednoczone nie planują interwencji.
Stany Zjednoczone to dla niemieckiego koncernu bardzo ważny rynek, choćby dlatego, że jest on właścicielem zakładów Chryslera. Ponadto Mercedes to jedna z najlepiej sprzedających się marek samochodów luksusowych za Atlantykiem.
Thomas Weber ostrzega, że również 2005 r. będzie trudny dla koncernu. Ale firma lepiej zabezpieczy się (m.in. dzięki kontraktom forward i opcjom) przed skutkami wahań kursów walutowych. Nie tylko wobec dolara, ale również japońskiego jena i brytyjskiego funta. Ponadto wynikom spółki powinno sprzyjać zwiększenie produkcji aut w Stanach Zjednoczonych. Daimler zamierza postawić na produkcję aut z bardziej ekonomicznymi silnikami diesla, do tej pory niezbyt popularnych za Atlantykiem. - Dzięki temu projektowi chcemy zdobyć ok. 20% amerykańskiego rynku motoryzacyjnego - ujawnił członek zarządu niemieckiego koncernu.
Bloomberg