Cena kontraktów terminowych na miedź zakończyła miniony tydzień największym od miesiąca spadkiem. Tak gwałtownie londyńska giełda zareagowała na umocnienie się dolara w stosunku do euro i czwartkowy wzrost cen miedzi do poziomu najwyższego od pół roku.

Dolar taniał przez poprzednie pięć sesji i w czwartek za euro płacono rekordową cenę 1,3329 USD. W piątek amerykańska waluta nieco odbiła i euro kosztowało na międzybankowym rynku w Londynie 1,3237. Podobnie jak w przypadku złota, również ceny podstawowych metali reagują na zmiany kursów walutowych. Gdy dolary, w którym wyrażana jest ich cena, tanieje, metale stają się droższe, bo rośnie popyt na nie, jako lokatę alternatywną wobec amerykańskich aktywów. Odwrotnie mechanizm ten działa przy umacnianiu się dolara.

W tym roku cena miedzi wzrosła o 33%, do czego przyczyniły się od strony fundamentalnej spadające zapasy i rosnący popyt, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych i Chinach. Zapasy miedzi monitorowane przez giełdy w Londynie, Nowym Jorku i Szanghaju spadły w piątek o kolejne 0,2%, do 130 134 ton, co jest poziomem najniższym od ośmiu lat. W tej sytuacji analitycy przewidują, że ceny miedzi będą wysokie jeszcze przez co najmniej przyszły kwartał.

Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące staniały w piątek w Londynie o 70 USD, do 3045 USD za tonę. Przed tygodniem tona miedzi kosztowała w Londynie 3077 USD.