Dzień zaczął się wczoraj od minimalnego wzrostu. TP wspięła się do 17,4 zł. Nieźle zachowywały się Orlen i KGHM. Około 14.00 doszło jednak do przesilenia. Przy sporej wymianie walorów zniżkowała Telekomunikacja Polska i PKN Orlen. Szczególnie duży obrót zanotował ten ostatni - 171 mln. Po odjęciu wolumenu tych dwóch papierów pozostaje 153 mln zł obrotu na pozostałych 18 spółkach z indeksu. Ta niska wartość znakomicie oddaje to, co się działo - niewielka aktywność graczy, zupełnie jakby brakło zagranicy, a przecież Święto Dziękczynienia już minęło.

Wielki obrót Orlenu wskazuje na możliwość dalszej wyprzedaży przez Kulczyk Holding. Skoro jednak kurs na tym jak dotąd nie ucierpiał, to nie wydaje mi się, żeby należało bać się z jego powodu o WIG20. Wręcz przeciwnie, jeśli jakiś podmiot ogłosi, że przekroczył próg, najlepiej jakaś rafineria, to cena może wystrzelić do góry. A wtedy indeks bez problemu pokona 1860 pkt. Ta wartość jest na razie silnym oporem. Za każdym razem, kiedy indeks zbliża się w te okolice, maleje aktywność byków. Analogicznie dzieje się, kiedy spada w okolice 1800 pkt. Tym charakteryzuje się ten boczny trend. Być może wahania będą coraz mniejsze, zarysuje się klin, z którego nastąpi mocniejsze wybicie.

Tymczasem skończyła się emisja TVN. Sądząc po kolejkach, zmobilizowane zostały na ten cel ogromne środki. Zdaje się, że redukcja zapisów przekroczy 95%. Co stanie się z nadwyżką gotówki? Jakaś ich część trafi z pewnością na rynek. Jednak nie przeceniałbym ich wpływu na WIG20. Na mniejsze spółki tak, lecz na dużych nie zrobi to takiego wrażenia.

Wysokie zaangażowanie w akcjach przez OFE (43%) oznacza, że z ich strony nie można się spodziewać popytu mogącego dźwignąć indeks ponad 1860 pkt. Jedyną siłą sprawczą są środki z zagranicy. Wysoki kurs PKO BP przy 130 mln zł obrotu wskazują na to, że środki te nadal napływają. W efekcie mamy silną złotówkę. Grudzień zbliża się wielkimi krokami, a jak wiadomo z historii, jest to niezły okres dla posiadaczy akcji. Jednak kto się okaże silniejszy? Popyt z zagranicy, czy podaż ze strony OFE i nowych emisji?