W krótkiej perspektywie o kursach decydują niekoniecznie informacje z firmy, lecz czynniki psychologiczne - żądza zysku lub strach przed stratami, panujące wśród inwestorów. To, że cena akcji rośnie danego dnia o 5%, niekoniecznie oznacza przecież, że fundamentalna wartość firmy zmieniła się właśnie o 5%. Rozbieżność między tym, co dzieje się w spółce, a tym, jak postępują inwestorzy na giełdzie, stara się wykorzystać analiza fundamentalna. Założenie jest następujące: kupuj, gdy fundamentalna wartość akcji jest wyraźnie wyższa niż wartość giełdowa i sprzedawaj, gdy jest na odwrót. Na dłuższą metę kurs powinien bowiem odzwierciedlać "sprawiedliwą" wycenę.
Stosowanie takiej strategii wymaga oczywiście cierpliwości i odpowiednio długiego horyzontu inwestycyjnego. Nie jest to podejście wskazane dla kogoś, kto nie chce lub nie może czekać miesiącami lub nawet latami na owoce swojej inwestycji.
Analiza fundamentalna to po części konkretne narzędzia i metody, a po części - sztuka. Dwaj analitycy mogą zupełnie odmiennie ocenić wartość spółki, nawet jeśli wykorzystują te same modele. Bardzo wiele zależy tu bowiem od trafnych prognoz tego, jak firma będzie się rozwijała w przyszłości. "Wizytówką" tego typu podejścia jest najsłynniejszy, a zarazem najbogatszy inwestor giełdowy świata - Warren Buffett, który od lat osiąga zyski większe, niż wynosi wzrost indeksów giełdowych.
Analitycy fundamentalni zwracają uwagę na szereg różnych, powiązanych ze sobą czynników - choćby sytuację w gospodarce, kondycję branży i samej spółki, czy jej zdolności do konkurowania na rynku. Stąd też na pełną analizę składa się kilka etapów.
Analiza makroekonomiczna