Należąca do grupy Rafako Fabryka Elektrofiltrów Elwo procesuje się z Mostostalem Zabrze o wysokość wynagrodzenia za roboty, które przeprowadziła jako podwykonawca przy budowie centrum handlowego M1 w Zabrzu (sprawa sięga 1998 roku). W związku ze zmianami w projekcie i zwiększeniem zakresu prac Elwo domagało się dopłaty w wysokości blisko 5,9 mln zł. Przystał na to sąd pierwszej instancji. Żądana kwota niemal podwajała wartość zlecenia (pierwotnie spółka z Pszczyny miała otrzymać ok. 6,8 mln zł). Mostostal Zabrze złożył apelację.
MZ: wciąż za dużo
Sąd apelacyjny przyznał, że żądania Elwo są wygórowane. Obniżył je do 2,8 mln zł. Co na to Mostostal? - Wyrok co prawda zmniejszył o połowę łączną kwotę zasądzoną przez Sąd okręgowy w Katowicach. Niemniej jednak naszym zdaniem kwota jest za wysoka o co najmniej 1 mln zł - twierdzi Paweł Gaworzyński, dyrektor biura zarządu Mostostalu. Spółka nie otrzymała jeszcze uzasadnienia wyroku (o decyzji sądu dowiedziała się od pełnomocnika procesowego). Gdy to nastąpi, Mostostal podejmie decyzję odnośnie do kasacji. - Najprawdopodobniej zostanie złożona - zapowiada P. Gaworzyński.
Uprawomocnienie się wyroku pozytywnie wpłynie na wyniki Mostostalu, który zawiązał rezerwę w wysokości całej kwoty żądanej przez Elwo. Co prawda "zysk" będzie tylko na papierze, oznacza jednak mniejszy wypływ gotówki ze spółki. A ta boryka się z poważnymi problemami finansowymi. Mostostal jest w stanie upadłości. Próbuje układać się z wierzycielami. Ci mieli czas do 27 listopada na zgłaszanie roszczeń do układu.
Lepiej za granicą