Komisje odbywały się jedna po drugiej. Resort skarbu wystawił silną reprezentację. Oprócz ministra skarbu Jacka Sochy stawili się również wiceminister Przemysław Morysiak oraz Agata Rowińska, z-ca dyr. departamentu instytucji finansowych i wiceprzewodnicząca rady nadzorczej PZU. Wspierał ich również prof. Marek Wierzbowski, pełnomocnik Skarbu Państwa w procesie arbitrażowym, który wytoczyło Polsce holenderskie Eureko.
Na dwoje babka wróżyła
Komisja odpowiedzialności konstytucyjnej bada od kilku lat kulisy umowy prywatyzacyjnej pomiędzy Skarbem Państwa a konsorcjum Eureko i BIG BG (obecnie Bank Millennium). Teraz chciała wiedzieć, jak minister ocenia warunki, na jakich została zawarta. - Nie badaliśmy tej sprawy - stwierdził J. Socha. Według niego, podważanie tej umowy może tylko zaszkodzić w toczącym się właśnie arbitrażu, wytoczonym przez holenderskiego inwestora. Socha powiedział, że konflikt z Eureko szeroko komentowany jest w Europie. - Mam liczne zapytania z Unii Europejskiej oraz Królestwa Holandii - powiedział. Podtrzymał stanowisko, że zdaniem polskiego rządu inwestycje Eureko są dobrze chronione, a aneks do umowy prywatyzacyjnej, dający Eureko prawo do kupna kolejnych 21% akcji PZU, nie jest opcją sprzedaży a tylko przyrzeczeniem, że w tej sprawie mogą toczyć się negocjacje. - Może jednak być tak, że arbitraż zostanie przegrany przez Polskę w całości, a jest wielce prawdopodobne, że racje inwestora zostaną częściowo uznane - stwierdził. Dodał, że w razie przegranej Polski odszkodowanie mogłoby być stosunkowo wysokie. Dlatego m.in. rozpoczęto na początku sierpnia negocjacje z inwestorem, które po miesięcznej przerwie zostały wznowione w październiku.
Prezent dla Eureko
Posiedzenie komisji skarbu miało dużo bardziej emocjonalny charakter. Powód? Komisja na polecenie marszałka Józefa Oleksego miała zająć się wczoraj projektem uchwały autorstwa Ligi Polskich Rodzin, która wzywa do zablokowania prywatyzacji PZU a także unieważnienia umowy z 1999 r. Według J. Sochy, uchwała podważyłaby całkowicie linię obrony polskiego rządu w toczącym się procesie arbitrażowym, gdyż Polska próbuje udowodnić, że dotychczasowe inwestycje Eureko są dobrze chronione. Przestrzegł przed finansowymi konsekwencjami wtedy niemal pewnej przegranej. - W przypadku Czech przedmiotem sporu była umowa o wartości 60 mln dolarów, sąd arbitrażowy nakazał wypłacenie 340 mln dolarów - powiedział. Pytał, czy Zygmunt Wrzodak, jeden z wnioskodawców, zablokuje w budżecie środki na wypadek konieczności zapłacenia odszkodowania dla Eureko. Ostatecznie komisja odrzuciła uchwałę w pierwszym czytaniu.