Według gazety, 65-letni obecnie Fourtou przejdzie do rady nadzorczej Vivendi w drugim kwartale przyszłego roku. Na czele koncernu, który w Polsce ma udziały w PTC, operatorze sieci Era, może stanąć dyrektor finansowy Jean-Bernard Levy lub ktoś z zewnątrz firmy. W reakcji na rewelacje "La Tribune" akcje Vivendi wzrosły wczoraj o 2%.

Fourtou objął stanowisko szefa Vivendi latem 2002 r. Miał "posprzątać" po latach rządów Jeana-Marie Messiera, który wsławił się tym, że na przejęcia innych spółek wydał gigantyczną kwotę 77 mld USD i "pomógł" koncernowi odnotować największą roczną stratę w historii francuskich przedsiębiorstw. Z Fourtou na czele zadłużenie Vivendi na koniec września spadło do 5,5 mld euro, z 34,9 mld euro w czerwcu 2002 r., a agencje ratingowe z powrotem podniosły ocenę kredytową spółki do poziomu inwestycyjnego. W tym roku, po trzech latach strat (łącznie sięgnęły 38 mld euro), Vivendi wreszcie ma osiągnąć zyski.