Praktycznie nikt nie kwestionuje tego, że giełda dyskontuje procesy zachodzące w realnej gospodarce. Jeśli czeka nas wzrost gospodarczy, to zanim dostrzeżemy to w dynamice PKB, rosnąć będą giełdowe kursy. Tej zasadzie poddawać się powinien także sektor informatyczny. Ten zyskuje najwięcej, kiedy przedsiębiorstwa inwestują. Na razie dynamika nakładów na środki trwałe w Polsce jest niewielka i ekonomiści są zgodni, że dopiero się rozkręca. Zatem notowania spółek informatycznych w dalszym ciągu powinny rosnąć i ewentualnie zakończyć zwyżkę po bardzo dobrych GUS-owskich danych, dotyczących inwestycji. Tymczasem indeksy opisujące notowania firm informatycznych wcale nie wskazują na to, żeby kursy miały rosnąć. Na rynku pojawiły się opinie (np. sierpniowy raport Domu Maklerskiego BZ WBK), w których analitycy sugerują, że ożywienie w branży informatycznej, związane ze wzrostem gospodarczm, już zostało w dużej części uwzględnione w cenach akcji. Zatem spadek kursów już dyskontuje obniżenie tempa wzrostu gospodarczego i zmniejszenie inwestycji. Znaczyłoby to, że 3-roc. wzrost inwestycji w II kwartale to było wszystko, na co stać naszą gospodarkę w tym cyklu.
Świeżo po wybiciu
Pozostaje pytanie, jak nisko mogą spaść notowania firm informatycznych. Na wykresie indeksu WIG-Informatyka, w którym największy udział ma Prokom (40%), zbudowana została głowa z ramionami. Wysokość formacji sugeruje, że kursy obniżą się jeszcze o około 20%, licząc od lokalnego dołka z 24 listopada. Wcześniej możliwy jest ruch powrotny do linii szyi głowy z ramionami, która znajduje się w okolicach 13 tys. punktów. Biorąc po uwagę, że formacja budowana była ponad rok, ruch powrotny może potrwać długo, podobnie jak pełna realizacja formacji głowy z ramionami.
Tylko trochę lepsza jest sytuacja branży, jeśli wziąć pod uwagę indeks TMT Informatyka, wyliczany przez PARKIET (wszystkie spółki z sektora mają w nim ten sam udział). Tutaj również doszło do wybicia w dół z konsolidacji, ale zasięg prognozowanego spadku jest dużo mniejszy. Kursy spółek informatycznych powinny obniżyć się o około 10%. Znacznie krócej budowana była też sama formacja - rozpoczęła się na początku marca, do wybicia doszło w październiku. Właśnie trwa ruch powrotny, po którym rozpocznie się główna fala spadkowa.
Przekładając różnice w wykresach obydwu indeksów na zachowanie spółek informatycznych - duże firmy (szczególnie Prokom), będą zachowywać się słabiej od mniejszych przedsiębiorstw. O ile w wypadku wskaźnika WIG Informatyka można mówić o długoterminowym trendzie spadkowym, o tyle indeks TMT Informatyka wskazuje, że mamy do czynienia jedynie z korektą zapoczątkowanej w październiku 2002 roku zwyżki.