Rynkiem raz po raz wstrząsały w tym tygodniu komentarze zarówno ze strony przedstawicieli rządu jak i banku centralnego, w których pojawiało się słowo "interwencja" w celu osłabienia złotego.
Po wtorkowej publikacji raportu o inflacji wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński zasugerował, że złoty jest przewartościowany i jeśli dalsze umocnienie spowoduje obniżenie inflacji do poziomu poniżej celu inflacyjnego, to bank centralny zareaguje na to dostosowując poziom stóp procentowych lub interweniując na rynku walutowym.
Jednak prezes NBP Leszek Balcerowicz dał do zrozumienia, że wyklucza możliwość interwencji banku na rynku walutowym, by osłabić polską walutę.
Analitycy sądzą jednak, że do "prawdziwej" interwencji na rynku nie dojdzie.
"Oczekujemy, że najpierw będą słowne interwencje, a potem Rada zacznie obniżać stopy, ale najpierw muszą zmienić nastawienie w polityce" - powiedziała Agnieszka Decewicz, analityk z Banku Pekao SA.