Podczas rozpoczynającej się w piątek konferencji w Kairze ministrowie do spraw ropy naftowej krajów OPEC będą musieli podjąć ważne dla gospodarki światowej decyzje dotyczące wielkości wydobycia oraz notowań tego surowca. Tym razem nie będzie to łatwe zadanie, gdyż mimo wciąż dużego popytu ostatni spadek cen ropy, a także wahania kursów walut grożą ograniczeniem wpływów z jej eksportu.

Państwa OPEC są na ogół skłonne pozostawić limity wydobycia na dotychczasowym poziomie 27 mln baryłek dziennie - najwyższym od prawie 25 lat. Nie chciałyby bowiem dopuścić w sezonie zimowym do braków paliw, a zwłaszcza oleju opałowego, na rynku amerykańskim. Ewentualne zmniejszenie limitów najbardziej odpowiadałoby Iranowi, ale i ten kraj, podobnie jak Wenezuela czy Kuwejt, chcą przede wszystkim ukrócić ustawiczne przekraczanie wielkości uzgodnionych dostaw. Proceder ten, zwiększający dodatkowo podaż, obniża ceny.

Innym zjawiskiem, które zmniejsza wartość wpływów uzyskiwanych przez eksporterów, jest rekordowo niski kurs dolara. Ponadto obawy o wielkość dochodów nasilił nagły spadek cen ropy, spowodowany w minionym tygodniu przez wzrost zapasów oleju opałowego w USA.

Czynniki te sprawiają, że oprócz kwestii limitów wydobycia uczestnicy spotkania w Kairze zajmą się też zapewne oficjalną średnią ceną ropy eksportowanej przez OPEC. Niektórzy członkowie tego ugrupowania uważają bowiem, że obecny przedział 22 USD - 28 USD jest zdecydowanie za niski.

Bloomberg, Reuters