Amerykańska waluta znalazła się na najniższym poziomie wobec euro, a w stosunku do funta jest najtańsza od 12 lat. Dla wielu Europejczyków USA są więc dziś miejscem wielkiej wyprzedaży. Wielu z nich wierzy także, że uda im się uniknąć płacenia cła po przekroczeniu europejskiej granicy - służby celne są bowiem zbyt zajęte problemami bezpieczeństwa, aby koncentrować się na łapaniu zakupowiczów.
W promocję Ameryki włączyły się także linie lotnicze i wielkie sieci hotelowe, reklamując w Europie Stany Zjednoczone jako raj zakupów. American Airlines używają nawet w londyńskim metrze hasła reklamowego "America Reduced", zachęcając Brytyjczyków do lotów przez Atlantyk.
Według agentów podróży, zainteresowanie lotami do USA wzrosło w tym roku o 25%. Mimo to rząd postawił włączyć się do kam-panii, przeznaczając dodatkowych 6 mln USD na promocję Ameryki na Wyspach Brytyjskich.
Europejczycy kupują po drugiej stronie Atlantyku wszystko. Podstawowe artykuły codziennego użytku, takie jak ubrania czy sprzęt AGD, były zawsze w USA tańsze niż w Europie; teraz stały się jeszcze atrakcyjniejsze. Podobnie jest z elektroniką. Popularny odtwarzacz plików MP3 produkowany przez Apple- iPod - kosztuje w USA 299 USD. W Londynie trzeba za niego zapłacić równowartość 426 USD. Jeszcze lepsze przebicie można osiągnąć na sztucznych futrach, dżinsach, butach, biżuterii, a nawet na... kawie kupowanej w sieci Starbucks.
Oprócz Nowego Jorku turyści chętnie odwiedzają takie miejsca, jak Waszyngton, Charleston czy Miami.