- Liczę, że inwestorzy zarobią na walorach Polcoloritu - mówi Grzegorz Leszczyński, prezes Internetowego Domu Maklerskiego, zarządzającego publiczną ofertą producenta płytek ceramicznych z Piechowic. Czy już podczas dzisiejszego debiutu? - Wierzę w fundamenty spółki i w to, że w długim terminie kurs Polcoloritu będzie rósł szybciej niż rynek. Jest to bardzo dobra firma o stabilnych finansach i najwyższej rentowności w branży - uzasadnia G. Leszczyński. Dodaje, że duże redukcje zapisów zarówno w transzy inwestorów instytucjonalnych (79%) jak i indywidualnych (68%) dają potencjał wzrostowy już podczas pierwszego notowania. W publicznej ofercie papiery były oferowane po 4,3 zł (wcześniej ustalono widełki cenowe na 4-5 zł).
Równolegle będą notowane akcje serii B (32,3 mln sztuk) i prawa do akcji serii C (11,3 mln). Poza obrotem giełdowym znajduje się 32,3 mln walorów serii A, uprzywilejowanych co do głosu (na jedną przypadają dwa głosy). Należą do Barbary Urbaniak-Marconi, prezesa i głównego akcjonariusza. W wyniku sprzedaży w publicznej ofercie 22 mln akcji (seria B), jej zaangażowanie w Polcoloricie spadło do 51,5% kapitału i 66% głosów na WZA. Prezes zadeklarowała, że nie sprzeda tego pakietu w ciągu dwóch lat.
Polcolorit pozyskał na rynku 48,5 mln zł (z tego 2,14 mln zł pochłonęły koszty emisji). Pieniądze spółka chce wydać na budowę (I etap) nowego zakładu produkującego płytki gresowe. Rozpocznie też wytwarzanie granulatu, który do tej pory importowała. Moce produkcyjne Polcoloritu wynoszą 4,5 mln mkw. rocznie. Docelowo mają się potroić.