- Jeszcze za wcześnie, żeby stwierdzić, że wypłacimy dywidendę. Prawdopodobnie tak, bo taką politykę realizujemy już od kilku lat. Chcemy, żeby akcjonariusze otrzymywali część zysków wypracowywanych przez spółkę - mówi Wojciech Solarski, wiceprezes Polifarbu Cieszyn Wrocław. W ciągu trzech kwartałów tego roku firma zarobiła 17,2 mln zł, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 576 mln zł. W analogicznym okresie ubiegłego roku dane te wynosiły odpowiednio 17,7 mln zł i 516 mln zł. Zysk netto za cały 2003 r. to 17,3 mln zł, z czego dywidenda pochłonęła 6,7 mln zł, czyli 38% (10 groszy na akcję).

Zdaniem W. Solarskiego, spółka pracuje w trudnych warunkach rynkowych. - W Polsce nie widać ożywienia w budownictwie. A sytuacja na rynku farb jest ściśle powiązana z koniunkturą w budownictwie - dodaje wiceprezes. Narzeka też na wzrost cen surowców chemicznych, który został wywołany zwyżkami ceny ropy naftowej. - Zdrożały prawie wszystkie surowce, które kupujemy. Zmieniły się ceny rozpuszczalników, substancji do produkcji żywic, pigmentów organicznych i bieli tytanowej - mówi Wojciech Solarski. Jak twierdzi, z powodu sytuacji w budownictwie i wzrostu cen surowców, Polifarb jest zmuszony do ciągłej restrukturyzacji. Obniżane są koszty produkcji, m.in. poprzez lepszą organizację pracy czy wprowadzenie nowych receptur. Na początku grudnia spółka oddała do użytku magazyn, którego budowa pochłonęła 20,9 mln zł. - Do tej pory wynajmowaliśmy magazyny. Częściowo korzystaliśmy ze starych składów, które zostały wybudowane w 60. i 70. latach - mówi W. Solarski. Magazyn może wydawać ponad 1,1 mln litrów wyrobów na dobę i obsługiwać w tym czasie 80-100 ciężarówek.

W Polifarbie Cieszyn-Wrocław pracuje ok. 1300 osób. Choć spółka obniża zatrudnienie już od kilku lat (łącznie o ok. 30%), to nadal planuje cięcia. Część pracowników przejmują spółki zewnętrzne w ramach outsourcingu, inni są przenoszeni wewnątrz grupy. - Ruchy kadrowe omawiamy szczegółowo ze związkami zawodowymi - mówi Wojciech Solarski.