Bardzo ciekawie zrobiło się na rynkach finansowych. Realizacja zysków na rynku EUR/USD przełożyła się na gwałtowny wzrost kursu dolara wobec złotego. Silna podaż, która rano pojawiła się na rynku obligacji, miała odzwierciedlenie także na kursie EUR/PLN, który przekroczył poziom 4,20 (USD/PLN wzrósł wtedy do poziomu 3,18). Popyt na złotego powrócił wraz z przebudzeniem inwestorów amerykańskich. Na koniec dnia dolar kwotowany był na poziomie 3,1460, podczas gdy euro na 4,1780.

Czy to jest początek większej korekty PLN? Dzisiejsza sesja jeszcze nie daje odpowiedzi na to pytanie. Z pewnością, przy obecnych poziomach impet wzrostowy złotego zmniejszy się. Ale gra na osłabienie złotego wydaje się wciąż bardzo ryzykowna.

Spadek EUR/USD do poziomu 1,3250 jest dla mnie pierwszym sygnałem zbliżającej się korekty. Dalsze zwyżki EUR/USD przewiduje prawdopodobnie 90% analityków na rynku. Zresztą, patrząc na fundamenty trudno się nie zgodzić z taką prognozą w długim terminie. Jednak krótkoterminowo, pamiętajmy, że rynek jest obecnie bardzo "krótki" w dolarze. Kurs EUR/USD wzrósł od początku września o ponad 10%. Moment realizacji zysków zbliża się. Spadek EUR/USD oznaczałby wzrost kursu USD/PLN, a także osłabienie złotego wobec koszyka walut.