Cała sesja na giełdach w Europie, jak też początek notowań na parkietach za oceanem, przebiegały wczoraj pod dyktando sprzedających. Na naszym kontynencie najbardziej przeceniono akcje we Frankfurcie - tamtejszy indeks DAX stracił 1,21%. Mniejsze spadki zanotowano w Paryżu i Londynie.

Najbardziej ucierpieli posiadacze akcji firm technologicznych - m.in. Infineona (produkuje chipy elektroniczne) i ASML Holdings (dostarcza sprzęt do wytwarzania półprzewodników). Akcje tych dwóch spółek spadły odpowiednio o 2,4% i 3,1%, ciągnąc w dół technologiczny subindeks wskaźnika Stoxx 600 o 2,2%. Ta grupa firm zachowywała się najgorzej wśród sektorów w nim wyróżnionych.

Przyczynek do wyprzedaży dały dwie amerykańskie spółki - Xilinx i Altera, światowi liderzy w produkcji programowalnych układów scalonych. We wtorek po sesji na Wall Street poinformowały, że ich przychody ze sprzedaży spadną w tym kwartale bardziej niż mówią prognozy, ponieważ słabnie popyt. Analitycy odebrali takie zapowiedzi jako kolejny sygnał nadciągającej dekoniunktury w całej branży. Po otwarciu giełd w Nowym Jorku akcje Xilinxa i Altery zniżkowały o 8 i 7%. Indeks technologicznej giełdy Nasdaq, gdzie obie spółki są notowane, o 22.00 zyskał 0,14%.

Amerykańskim inwestorom humory popsuł ponadto raport o zasiłkach dla bezrobotnych (liczba starających się o świadczenie niespodziewanie wzrosła w zeszłym tygodniu), a także zwyżka cen ropy naftowej w przededniu szczytu OPEC. Indeks Dow Jones do 22.00 wzrósł o 0,55%.

Droga ropa poprawia wyniki finansowe praktycznie tylko jednej grupie firm - koncernom wydobywającym i przetwarzającym ją. Według domu maklerskiego Merrill Lynch kompanie naftowe w USA, ale też w Europie i Azji, mają obecnie bardzo atrakcyjne wyceny (wskaźnik P/E) i dlatego specjaliści ML zalecają kupowanie ich akcji. W ciągu ostatnich 30 dni analitycy oceniający akcje spółek energetycznych wchodzących w skład indeksu S&P 500 podnieśli prognozy ich zysków przeciętnie o 3,6%, najbardziej wśród 10 branż wyróżnianych w popularnej "pięćsetce".