W wyniku połączenia powstanie trzeci co do wielkości operator telefonii komórkowej. Obie firmy obsługują łącznie 38,5 miliona konsumentów. Sprint-Nextel ustępować będzie jednak wciąż spółkom Cingular i Verizon Wireless. Trzy giganty kontrolować już będą ponad 75% całego amerykańskiego rynku.
Nie wiadomo jednak, czy transakcja zostanie sfinalizowana. Obie strony odmawiają jakichkolwiek komentarzy. Wartość rynkowa obu firm jest podobna i ewentualna transakcja jest przedstawiana jako "fuzja równych". Nic nie jest jednak przesądzone. Według prasowych przecieków w kolejce do przejęcia Nextela czeka także Verizon Wireless. Duże spółki znalazły się pod presją poszukiwania mniejszych partnerów. Zaledwie sześć tygodni temu Cingular sfinalizował fuzję z AT&T Wireless Services.
Nextel, najmniejszy z dużych amerykańskich operatorów, stanowił łakomy kąsek dla większych rynkowych graczy. Mimo mniejszej liczby klientów przynosił spore profity dzięki unikalnej usłudze "Push to talk", która zamienia komórkę w "walkie-talkie", dzięki któremu mogą się błyskawicznie komunikować członkowie najbliższej rodziny. Nextel potrzebuje jednak dostępu do nowych częstotliwości, którymi dysponuje Sprint. Mariaż da też Nextelowi możliwość zaoferowania konsumentom najnowszych technologii, w tym dostępu do internetu.
Dla Sprinta fuzja z Nextelem to rozszerzenie spektrum klientów i zwiększenie liczby konsumentów.
W USA, które liczą 280 milionów mieszkańców, z telefonów komórkowych korzystają już 172 miliony osób. Oprócz walki o nowych klientów, telekomy prowadzą także wojnę technologiczną. Kuszą konsumentów dostępem do internetu, e-mailu, muzyki, a nawet telewizji.