W październiku inflacja wyniosła 4,5%. To oznaczało niewielki wzrost w stosunku do 4,4% we wrześniu, jednak na Radzie Polityki Pieniężnej nie zrobiło to wrażenia. Jej członkowie większą uwagę zwracali na kurs złotego i wyniki gospodarki. Tym bardziej więc i inwestorzy, i analitycy nie ekscytują się danymi o inflacji w listopadzie, które dzisiaj opublikuje GUS. Tylko część specjalistów - np. Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK - spodziewa się inflacji w wysokości 4,5%. Jednak, jak wynika z większości prognoz, inflacja spadnie do 4,4%. Na dodatek ekonomiści i inwestorzy zaczynają odliczać już miesiące do pierwszej redukcji stóp.
- Rynek już dość mocno dyskontuje obniżki stóp procentowych - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Z wycen wynika, że Rada obniży stopy w II połowie roku łącznie o 50 pkt. bazowych, a już w II kwartale miałaby nastąpić zmiana nastawienia.
Takie oczekiwania inwestorów wynikają z prognozowanego spadku inflacji (np. resort finansów spodziewa się, że już w II połowie roku będzie ona poniżej 2,5%, czyli celu inflacyjnego RPP), ale nie tylko.
- Takie zachowanie inwestorów to głównie wynik umocnienia się złotego - wyjaśnia K. Zajdel-Kurowska.
Część analityków uważa, że rynek przesadza, licząc na szybkie zmiany stóp procentowych.