Deutsche Boerse zapowiedziała, że jest gotowa zapłacić za każdą akcję LSE 530 pensów w gotówce. To o 23% więcej niż wynosiła cena akcji właściciela londyńskiej giełdy na piątkowym zamknięciu. Brytyjczycy odrzucili jednak tę propozycję. Podobnie uczynili w 2000 r., gdy Niemcy po raz pierwszy starali się o przejęcie LSE. Jednak tym razem zarząd londyńskiej giełdy zapowiedział, że jest gotów negocjować z przedstawicielami Deutsche Boerse wyższą cenę, która mogłaby usatysfakcjonować posiadaczy akcji londyńskiej giełdy. "Uznajemy, że oferta złożona przez Deutsche Boerse jest zbyt niska, biorąc pod uwagę korzyści, jakie wynikałyby z połączenia LSE z inną czołową giełdą europejską" - napisał zarząd LSE w specjalnym oświadczeniu. Niemniej kurs akcji London Stock Exchange skoczył wczoraj o ponad 20%. Natomiast o niecałe 2% spadły notowanie Deutsche Boerse.
Niemcy podniosą ofertę?
Czy Deutsche Boerse będzie skłonna podnieść cenę oferowaną za akcje LSE? Analitycy powątpiewają w taki scenariusz. - Cena, jaką Niemcy zaoferowali, już jest wysoka i trudno będzie ją podnieść, ponieważ transakcja może się okazać nieopłacalna - tłumaczy, cytowany przez Bloomberga, Andres Thomae, zarządzający z monachijskiego funduszu Activest, posiadającego w portfelu m.in. walory Deutsche Boerse. Z drugiej jednak strony szef giełdy frankfurckiej Werner Seifert nie ukrywa swojej determinacji, jeśli chodzi o próby wchłonięcia LSE i może być skłonny do podniesienia ceny. Na rynku spekuluje się też, że do gry mogą włączyć się inni europejscy potentaci, czyli właściciele sojuszów giełdowych - Euronext (Paryż, Bruksela, Amsterdam, Lizbona) lub skandynawski OMX (Sztokholm, Helsinki, Tallin, Ryga, Wilno). OMX już raz bezskutecznie próbował przejąć LSE w drodze wrogiego przejęcia w 2000 r.
Fuzja mogłaby
przynieść korzyści