Wczoraj - po blisko miesięcznej przerwie - NWZA Próchnika wznowiło obrady. Miało podjąć decyzję w sprawie podwyższenia kapitału. Nie podjęło. Powód? Sąd nie zgodził się na uchwalone wcześniej obniżenie kapitału zakładowego spółki poprzez zmniejszenie wartości nominalnej akcji. I nie rozpatrzył jeszcze odwołania zarządu. Dopóki tego nie zrobi, uchwała o emisjach nie zapadnie. Rozstrzygnięcie może nastąpić 7 stycznia. Dlatego spółka zwołała kolejne NWZA na 10 stycznia.
Łódzki producent odzieży planuje emisję od 10 do 20 mln akcji serii C, które chce zaoferować dotychczasowym akcjonariuszom w ramach prawa poboru. Dodatkowo chce wyemitować 5 455 tys. walorów serii D dla Elżbiety Sjöblom w zamian za wierzytelność wobec Próchnika o wartości 2,73 mln zł. W obu przypadkach cena ma być równa nominałowi akcji. Ten, zgodnie z decyzją październikowego WZA, której nie zaakceptował sąd, ma wynosić 50 groszy (teraz jest to 2 zł), co oznacza spadek kapitału zakładowego z 20 do 5 mln zł. Obniżka nominału musi poprzedzać emisje, bo aktualny jest wyższy od kursu giełdowego. Wczoraj notowania spółki spadły o 0,7%, do 1,49 zł.
Jeśli sąd okręgowy uwzględni odwołanie, Próchnik przedstawi 10 stycznia identyczne projekty uchwał w sprawie podwyższenia kapitału jak na ostatnim NWZA. Jeśli odwołanie nic nie da, walne zgromadzenie rozważy najpierw redukcję kapitału (i zmniejszenie wartości nominalnej akcji do 50 groszy), a następnie jego podwyższenie, ale już poprzez emisję 24,5-30 mln akcji serii C (plus akcje serii D) tak by ostatecznie kapitał był nie mniejszy niż przed obniżką.