PKB Rosji wzrósł w ostatnim kwartale o 6,4%, podczas gdy w analogicznym okresie ub.r. zwyżkował o 7,3%, a w II kwartale br. o 7,4%. Tempo wzrostu, najwolniejsze od dwóch lat, okazało się zgodne z oczekiwaniami analityków. Główny powód, dla którego gospodarka rosyjska zwolniła, to spadek cen surowców. Mimo usilnych starań prezydenta Putina wciąż w największym stopniu uzależniona jest od nich. Sektor ten wypracowuje około jednej czwartej PKB.
Ponadto gospodarka zwolniła także ze względu na spadające inwestycje przedsiębiorstw. Część firm, obawiając się podobnych problemów, jakie ma koncern naftowy Jukos (władze zażądały od niego zaległych podatków, co doprowadziło firmę na skraj bankructwa), boi się inwestować w Rosji. W tym tygodniu np. wezwanie do spłaty zaległych zobowiązań wobec fiskusa otrzymał operator sieci telefonii komórkowej - Vimpelcom.