- Rok 2005 będzie dobry dla banków. Nie oczekujemy natomiast szaleństwa w sektorze małych spółek, jakie było widoczne w połowie tego roku - mówi Grzegorz Szymański, szef departamentu zarządzania w BPH TFI. - Trzeba uważać też na eksporterów. Jest wiele spółek eksportujących, które osiągnęły dobre wyniki w tym roku. W przyszłym ich sytuacja może się pogorszyć z powodu silnego złotego - dodaje.
BPH zamierza też selektywnie podchodzić do nowych emisji na rynku pierwotnym. Zarządzający zwraca jednak uwagę, że pozytywny wpływ na rynek powinny mieć kolejne duże prywatyzacje: PZU, Lotosu i PGNiG. Podstawowym zagrożeniem dla rynku są natomiast mocno wyśrubowane ceny akcji po trwającej już od dwóch lat hossie.
Specjaliści z BPH oczekują kontynuacji ożywienia gospodarczego w Polsce. Twierdzą jednak, że wzrost PKB będzie mniejszy niż w tym roku. Liczą na wzrost inwestycji i spadek bezrobocia.
Według G. Szymańskiego, rok 2005 powinien być bardzo dobry dla obligacji. Inwestycje w papiery skarbowe powinny dać stopę zwrotu na poziomie 6,5-9,5%. Powodów dobrej koniunktury na rynku jest kilka: spadająca inflacja (BPH nie spodziewa się już więcej podwyżek stóp procentowych), dobra sytuacja budżetu, wysokie prawdopodobieństwo stabilizacji politycznej po wyborach (utworzenie koalicji PO-
-PiS), gra na konwergencję stóp rynkowych do poziomów w strefie euro.